Tylko dla żelaznych

włącz .

Przepłynąć prawie dwa kilometry, wsiąść natychmiast na rower, by pokonać 90 kilometrów, a na koniec przebiec 21 kilometrów. Z takim wysiłkiem musieli się zmierzyć uczestnicy Lotto Poznań Triathlonu. Zwycięzcy, poznaniakowi Tomaszowi Gągoli zabrało to 4 godziny, 10 minut, 48 sekund.

 

  No images found.

Rywalizacja jest sprawą drugorzędną. Najważniejsze, to ukończyć zawody z niezłym czasem – taką opinię można było słyszeć z ust większości uczestników wyścigu na najbardziej prestiżowym, najtrudniejszym dystansie. Można było uczestniczyć także zawodach na dystansach o połowę krótszych, a dzień wcześniej na jeszcze mniejszych dystansach ścigała się ponad setka dzieci.

Masowe, rekreacyjne uprawianie sportu robi w Polsce furorę. Wystarczy wejść rano do któregokolwiek z miejskich parków, by ujrzeć wielu biegających, jeżdżących na rowerach, czy uprawiających nordic walking. To zjawisko pozytywne. Będziemy zdrowsi. Wielu trenuje mocniej niż pozostali, także z myślą o spróbowaniu sił w poważnych zawodach biegowych, a nawet w morderczym triathlonie. W organizowanym 4 sierpnia nad Maltą Lotto Poznań Triathlonie uczestniczyło prawie 1300 osób, połowa z nich ukończyła zawody. To byli głównie ludzie młodzi, ale nie zabrakło i 40-latków, a nawet starszych osób.

Najtrudniejszą częścią rywalizacji jest pływanie. Bez dobrego rezultatu na morderczym, prawie 2-kilometrowym dystansie trudno marzyć o rywalizacji z najlepszymi. Zwycięzca głównych zawodów popłynął doskonale, a już po jeździe na rowerze było pewne, że trudno będzie komukolwiek go pokonać. Niektórzy uczestnicy potrzebowali prawie 8 godzin na ukończenie zawodów, czyli prawie dwukrotnie więcej niż zwycięzca. Każdy jednak czuł wielką satysfakcję – z sukcesem ukończył zmagania z dystansami, z samym sobą, ze zmęczeniem i ogromnym wyczerpaniem, walką z deszczem i wysoką temperaturą.

Na liście uczestników nie zabrakło ludzi o znanych nazwiskach, takich jak Piotr Adamczyk, Mezo, Ryszard Grobelny. Sił próbowali niektórzy poznańscy radni. Organizatorzy liczą, że impreza wejdzie na stałe do kalendarza sportowych wydarzeń. Marzą im się zawody Ironman. Na miano „człowieka z żelaza” zasłuży ktoś, kto przepłynie prawie 4 kilometry, przejedzie na rowerze 180 kilometrów i przebiegnie pełny maraton (ponad 42 kilometry). Tylko 32 miasta zdobyły licencję na organizację takiej imprezy. Poznań ma szansę być pierwszym w tej części Europy.