Sezon jeszcze można uratować, ale nie wszystko zależy od Lecha

Lechowi zdarzały się w tym roku bolesne porażki, ale za każdym razem podnosił się i wygrywał kolejne spotkania. Podobnie ma być teraz. Sprowadzeni przez Legię na ziemię piłkarze mają podjąć walkę z Lechią, z którą zwykle dobrze sobie radzą w Poznaniu, wygrać i z nadziejami czekać na wieści z Białegostoku, gdzie Jagiellonia zmierzy się z Legią. Jeżeli nie uda się z Lechią wygrać, Lechowi pozostaną tylko nadzieje na załapanie się do europejskich pucharów.

– Porażka w Warszawie nie spowodowała, że teraz się poddamy. Wygrywając z Lechią znajdziemy się na chwilę na pierwszym miejscu w tabeli i poczekamy na wynik meczu Legii – deklaruje Marcin Robak. Napastnik Lecha lideruje w klasyfikacji ligowych strzelców, ale w niedzielę zmierzy się z Marco Paixao, który ostatnio mu zagroził strzelając trzy gole w spotkaniu przeciwko Jagiellonii. – Chcę coś strzelić w meczu przeciwko Lechii, ale najważniejsze jest, żebyśmy wygrali – dodaje Marcin Robak.

W poprzednim, wygranym spotkaniu przeciwko Lechii wypadł bardzo dobrze, zaliczył asystę. Ponieważ Lechia preferuje ofensywny, otwarty futbol, zapowiada się atrakcyjny dla kibiców mecz. Robak w pojedynku z Legią niespodziewanie usiadł na ławce rezerwowych. Czuje się wypoczęty i ma zamiar pomóc swej drużynie w zwycięstwie. Do zdrowia dochodzi inny czołowy zawodnik Lecha – Darko Jevtić. Trenował kilka razy z drużyną, ale trener Nenad Bjelica zapowiada, że jeżeli w niedzielę zagra, to nie od początku meczu.

Zdaniem Bjelicy Lech wtedy gra dobrze, gdy pokazuje duże zaangażowanie, agresję. Emocje mają dla piłkarzy duże znaczenie. W Warszawie ich zabrakło, dlatego drużyna zagrała bardzo słabo, ale w poprzednim spotkaniu prezentowała się dobrze, podobnie ma być w tych meczach, które w tym sezonie pozostały do rozegrania. Poprzednie starcie z Lechią było prawdziwą wojną. Lech ją wygrał, Lechia nie wytrzymała, jej piłkarze dali się sprowokować, mecz kończyli z dwoma czerwonymi kartkami. – Lechia słynęła z dużej siły ofensywnej. Ostatnio popracowali nad defensywą, dlatego ten mecz będzie dla nas ciężki – mówi trener Lecha.

Wciąż wierzy, że zdobycie mistrzostwa realne, mimo iż nie wszystko już zależy od Lecha. Konieczne są potknięcia rywali. Komu więc będzie kibicować w spotkaniu Jagiellonii z Legią? – Nie kibicuję żadnej z tych drużyn, jestem kibicem Lecha. Chyba jednak byłoby lepiej, gdyby wygrała Jegiellonia, ale tylko wtedy, gdy i my wygramy swój mecz. Nie chcemy zająć drugiego, trzeciego, czwartego miejsca. Interesuje nas mistrzostwo, dlatego korzystniejsza byłaby dla nas porażka Legii.

Udostępnij:

Podobne

Jerzy Kopa nie żyje

To był trener, którego zasługi dla Lecha trudno przecenić. Nie tylko osiągnął doskonałe wyniki sportowe, ale i miał ogromny wpływ na przyszłość klubu. To od

Entuzjazm na wagę złota

Lech dąży do zbudowania mocnej drużyny – tu nikt nie ma wątpliwości. Nie chce przespać decydującego momentu, gdy rozgrywa się mecze kluczowe. Nie wolno, wzorem

Nie wolno pozostać w blokach startowych

Czy warto przejmować się wynikami meczów sparingowych? Zawsze lepiej wygrać niż przegrać, ale nie to jest głównym celem takich gierek. Czy warto przejmować się jakością

Drugi sparing, druga porażka Lecha

Nie widać jeszcze ręki nowego trenera. Piłkarzom Kolejorza nie kleiła się gra w drugim letnim sparingu, w którym mierzyli się z Pogonią Szczecin. Nie tworzyli