Sensacja w Gliwicach. Warta ograła Piasta!

Jak bronić się przez cały mecz, oddać tylko jeden celny strzał i pokonać dużej wyżej notowanego, rozpędzonego przeciwnika? To tajemnica trenera Piotra Tworka i jego ambitnych piłkarzy. Zielony wygrali 1:0, wciąż są w tabeli przed Lechem, piłkarska wiosna należy do nich.

W pierwszej połowie Warta strzelała tylko jeden raz. Niecelnie. Do tego można się było przyzwyczaić. Zieloni zwykle zaczynają, mówiąc oględnie, ostrożnie. Nie zagrażają przeciwnikom. Ten niecelny strzał mógł być decydujący, gdyby Ławniczak po rzucie rożnym uderzył głową celnie. Wytłumaczeniem niemrawej postawy Warty może być absencja skrzydłowego Jakóbowskiego i skutecznego obrońcy Kieliby, choć w nie takich sytuacjach Zieloni sobie radzili.

Warta była kompletnie niegroźna, ale i nie pozwoliła Piastowi na wiele. Sparaliżowała go dobrą organizacją gry w defensywie. Nie zostawiła mu wiele miejsca pod swoją bramką. Miejscowi mogli się rozpędzać w środku boiska, kierować podania na skrzydła, próbować dośrodkowań i prostopadłych podań, ale nie przynosiło to powodzenia. Po przechwytach piłki odpowiedzi nie było, goście nawet nie silili się na organizację ataków, wystarczyło im wykopywanie piłki w kierunku osamotnionego Kuzimskiego.

Po przerwie Warta znów zagrała jak… Warta. Jeszcze bardziej uszczelniła dostęp do bramki Adriana Lisa licząc, że Piast pewnie się poczuje stale nacierając, zgubi czujność. Tak też się stało. Gospodarze rzeczywiście atakowali zapamiętale, ale zdarzył im się poważny błąd. Łukasz Trałka przechwycił piłkę źle adresowaną przez Czerwińskiego do kolegi z drużyny i popędził na bramkę wykorzystując fakt, że niemal wszyscy przeciwnicy przebywali po drugiej stronie boiska. Wystarczyło dobrze podać do Kuzimskiego, a ten pewnie strzelił obok bramkarza. To był jedyny celny strzał Warty w całym meczu!

Sensacja stała się faktem, bo mimo miażdżącej przewagi gospodarzy Warta, wycofana do głębokiej obrony, nie pozwoliła sobie zrobić krzywdy. Zieloni punktują fantastycznie, wykorzystują swoje atuty, paraliżują kolejnych, teoretycznie lepszych przeciwników. Trener Piotr Tworek znalazł sposób na ekstraklasę.

Piast Gliwice – Warta Poznań 0:1 (0:0)
Bramka: Mateusz Kuzimski 58
Żółte kartki: Pyrka – Kuzimski, Grzesik.
Piast: Frantisek Plach, Martin Konczkowski, Piotr Malarczyk (64 Jakub Świerczok), Jakub Czerwiński, Jakub Holubek, Dominik Syteczyk (46 Arkadiusz Pyrka), Tomas Huk, Patryk Sokołowski, Michał Chrapek (83 Patryk Lipski), Kristopher Vida (59 Gerard Badia), Michał Żyro (83 Tiago Alves).
Warta: Adrian Lis, Jakub Kuzdra (51 Makana Baku), Aleks Ławniczak, Robert Ivanov, Jakub Kiełb, Mariusz Rybicki (69 Robert Janicki), Michał Kopczyński, Łukasz Trałka, Maciej Żurawski (69 Mateusz Kupczak), Jan Grzesik, Mateusz Kuzimski (82 Gracjan Jaroch).
Sędziował Paweł Gil (Lublin).

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Derby dla Kolejorza

Warta przekonała się, jak bardzo okrutny potrafi być futbol. Prowadziła z wyżej notowanym rywalem, jeszcze 10 minut przed końcem czując się pewnie remisowała, by stracić

lech - warta

Z innego świata

Trudno byłoby nawet wymyślić tak bardzo różniące się, choć sąsiadujące ze sobą kluby. Jeden ma wszystko, by zostać potęgą na skalę nie tylko Polską, ale

Derby Poznania. Najpierw kurtuazja, potem walka

Poznań jest wyjątkowy. Tylko tu trenerzy miejscowych klubów, rywalizujących w tej samej lidze, mogą uczestniczyć we wspólnej konferencji prasowej i wypowiadać się o najbliższych przeciwnikach

Warta wypożyczyła młodego piłkarza

20-letni Maik Nawrocki jest młodzieżowym reprezentantem Polski i zawodnikiem Werderu Brema, na razie grał tam jednak tylko w rezerwach. Ma rodziców Polaków, ale od urodzenia