Ruch tonie, ale Lechowi się nie podda

Przeciwnik wydaje się słaby i łatwy do pokonania, jednak Lecha czeka ciężki mecz. Musi mocno się napracować i wykazać pełną koncentrację, by zwyciężyć z drużyną, która przeżywa nieustanne zawirowania organizacyjne, żegna się z trenerem i jest poważnie zagrożona degradacją. Potrafi jednak to, z czym Kolejorz ma ostatnio poważne problemy – dobrze sobie radzi z drużynami z ligowej czołówki.

Patrząc na wyniki spotkań z Ruchem z ostatnich sezonów trudno przyjąć do wiadomości, że dla Lecha może to być tzw. mecz-pułapka. Przeważnie wygrywał z drużyną ze Śląska wysoko, u siebie i na wyjazdach. Jesienią zwyciężył w Chorzowie dwukrotnie – 3:0 w Pucharze Polski i 5:0 w lidze. Zdarzają się jednak i takie mecze, jak debiut trenera Jana Urbana, gdy z trudnością udało się u siebie zremisować 2:2, a przeciwnik prowadził już 2:0. To prawda, że Bjelica to nie Urban, ale trener z Chorwacji nie ukrywa, że jego zespół czeka ciężki mecz, który można wygrać tylko przy pełnej koncentracji.

Ruch znajduje się w opłakanym stanie. Walczy z długami, które grożą mu nie tylko ujemnymi punktami, ale i karną degradacją do niższej ligi. Piłkarze nie otrzymują wypłat. Wieloletni trener Waldemar Formalik złożył rezygnację, w Poznaniu drużynę, która tylko dzięki niemu sportowo miała się w poprzednich sezonach całkiem dobrze, poprowadzi po raz ostatni. Na domiar złego kilku ważnych graczy zmaga się z urazami, a w tym klubie nie ma długiej ławki rezerwowych.

To będzie ostatnie spotkanie przed podziałem punktów. Obie drużyny walczą o inne cele. Ruch desperacko broni się przed spadkiem. Będąc w podobnej sytuacji potrafił jednak sprawić sensację i ograć w Warszawie 3:1 Legię, napsuł krwi Lechii. – Mają dobrą obronę i dobrze wyprowadzają kontrataki – ocenia Nenad Bjelica. Lech natomiast chce powiększyć dorobek o 2 punkty – tyle mu przypadnie w przypadku zwycięstwa, gdy po rundzie zasadniczej dorobek wszystkich drużyn zostanie podzielony, a liczba nieparzysta zaokrąglona będzie w górę. Zależy mu też na tym, by uplasować się nie na czwartej, ale na trzeciej pozycji, czyli na wyprzedzeniu rzutem na taśmę Lechii Gdańsk.

Tylko dwóch piłkarzy nie będzie w sobotę do dyspozycji trenera Bjelicy. Jan Bednarek musi do końca wyleczyć uraz kolana, a Elvisa Kokalovicia w ogólne nie powinno się już traktować jako czynnego piłkarza Lecha. Nie zagrał tu ani razu i odejdzie zanim do końca wyleczy kontuzję. Na szczęście jego kontrakt kończy się po sezonie. Podobny zapis znajduje się w umowie z Radutem, którego trener jednak chwali. Wpuszcza wprawdzie Rumuna na boisko na ostatnie minuty, ale jest zadowolony z jego gry i pracy na treningu. Twierdzi też, że choć decyzja jeszcze nie zapadła, to wiele wskazuje, że ten zawodnik będzie graczem Kolejorza także w przyszłym sezonie. Jeżeli obecnie gra mało, to tylko ze względu na dużą konkurencję w drużynie.

– Nie wiem, jak na przeciwnika wpłynie fakt, że z klubem żegna się trener. Skupiamy się tylko na tym, co musimy zrobić na boisku, kłopoty rywala to nie nasz problem. Mimo złej sytuacji, w jakiej się znalazł, Ruch też będzie chciał wygrać. Zwycięstwo jest dla nas ważne, bo lepiej być na trzecim miejscu niż na czwartym – mówi Nenad Bjelica. Wspólne pojawienie się na boisku Kownackiego i Robaka traktuje jako jedną z możliwości. Po takie rozwiązanie sięgnął ostatnio dlatego, że nie miał do dyspozycji Pawłowskiego i Jevticia. Obaj są już zdrowi, ma więc kilka wariantów ustawienia drużyny. Nie chce odchodzić od systemu 4-3-3, bo zdaje on egzamin, piłkarze dobrze się z nim czują, przyzwyczaili się dl tego ustawienia.

Udostępnij:

Podobne

Jerzy Kopa nie żyje

To był trener, którego zasługi dla Lecha trudno przecenić. Nie tylko osiągnął doskonałe wyniki sportowe, ale i miał ogromny wpływ na przyszłość klubu. To od

Entuzjazm na wagę złota

Lech dąży do zbudowania mocnej drużyny – tu nikt nie ma wątpliwości. Nie chce przespać decydującego momentu, gdy rozgrywa się mecze kluczowe. Nie wolno, wzorem

Nie wolno pozostać w blokach startowych

Czy warto przejmować się wynikami meczów sparingowych? Zawsze lepiej wygrać niż przegrać, ale nie to jest głównym celem takich gierek. Czy warto przejmować się jakością

Drugi sparing, druga porażka Lecha

Nie widać jeszcze ręki nowego trenera. Piłkarzom Kolejorza nie kleiła się gra w drugim letnim sparingu, w którym mierzyli się z Pogonią Szczecin. Nie tworzyli