Przy Bułgarskiej powiało grozą. Urazy czołowych graczy

Trudno sobie wyobrazić obecnego Lecha bez Kamila Jóźwiaka i Roberta Gumnego. To bardzo ważni gracze, w dodatku klub pokłada w nich wielkie nadzieje, liczy na transferowe miliony. W piątek przy Bułgarskiej powiało grozą, gdy obaj przedwcześnie opuszczali boisko, a szczególnie cierpiał „Józiu”. Na szczęście nie jest z nim źle.

Kamil Jóźwiak i Robert Gumny niemal jednocześnie zadebiutowali w ekstraklasie. Obaj byli wypożyczeni do słabszych klubów, po powrocie szybko stali się czołowymi zawodnikami Lecha. Ich piłkarska klasa rośnie. Jóźwiak ma za sobą debiut w reprezentacji, jest najlepszym skrzydłowym ligi, robi błyskawiczne postępy. Z pewnością obaj są najcenniejszymi zawodnikami Kolejorza, gdy przeliczy się wartość piłkarza na pieniądze, jakie można dzięki niemu zarobić.

„Guma” bliski był już odejścia do Bundesligi. Na przeszkodzie stanął problem z kolanem. Nie obeszło się bez zabiegu, po którym piłkarz przechodził rehabilitację. Wydawało się, że bardzo szybko znajdzie się oferent spełniający oczekiwania klubu, jednak zawodnik wciąż gra przy Bułgarskiej, ku radości trenera. Do ostatniego piątku wystąpił we wszystkich spotkaniach sezonu od pierwszej do ostatniej minuty. W starciu z Piastem piłkarz zobaczył czwartą, wykluczającą z następnej kolejki kartkę.

W tym samym meczu spotkało go coś jeszcze gorszego – uraz kolana. Trzeba było dokonać zmiany. To samo dotknęło Kamila Jóźwiaka. Potwierdziło się stare porzekadło, że nieszczęścia chodzą parami. Podczas pomeczowej konferencji prasowej trener informował, że prawdopodobnie nic złego piłkarzom się nie stało, ale wszyscy zainteresowani losem Lecha z niepokojem czekali na wyniki badań.

Jak się okazało, Kamil po kilku dniach przerwy wróci do treningu, ma szansę na występ nawet już w piątek w Płocku. Gorzej przedstawia się stan Roberta. Nie wiadomo jeszcze, kiedy będzie mógł wrócić na boisko, piłkarz czeka na medyczne konsultacje i postawienie diagnozy. A trener musi szukać zastępcy. W kadrze zespołu nie ma drugiego klasycznego prawego obrońcy.

Więzadła zerwał niedawno Tomasz Cywka, właśnie podczas próby zastąpienia w meczu Pucharu Polski Gumnego. W kadrze Słowacji na tej pozycji gra stoper Lecha Satka, który jednak źle się tam czuje. W sparingach na prawej obronie grywał Tymoteusz Puchacz. W ostatnim spotkaniu rezerw Lecha prawym obrońcą był Tymoteusz Klupś, ale trener Dariusz Żuraw stwierdził, że w Płocku znajdzie inne rozwiązanie tego problemu.

 

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Jubileusz Wielkopolski Komorniki

Derbowy mecz ligi okręgowej między Wielkopolską Komorniki a Orkanem Konarzewo był wydarzeniem szczególnym. Nie dość, że do Komornik przyjechał lider tabeli, to spotkanie to było

lech - warta

Europa na wyciągnięcie ręki

Drużyny z przeciętnych europejskich lig, zajmujące wysokie miejsce w tabeli, rzadko mają problemy z awansem do fazy grupowej Ligi Europy. Nasza tak zwana ekstraklasa jest

Lech pojedzie do Belgii

Lider belgijskiej ekstraklasy, Royal Charleroi, będzie rywalem Lecha w czwartej, decydującej rundzie eliminacji do Ligi Europy. Mecz zostanie rozegrany na 20-tysięcznym, ale pustym stadionie w