Porażka Warty na Łazienkowskiej, ale bez wstydu

Dwa gole zdobył poznański beniaminek w wyjazdowym meczu z Legią. Nie przełożyło się to niestety na punkty. Poniósł porażkę, był wyraźnie słabszy, rzadziej strzelał. Jednak miał szansę nie wrócić z pustymi rękami, pragmatyczna gra przy większym szczęściu mogła przynieść powodzenie.

Jeżeli trener Piotr Tworek miał jakiś plan na pierwszą połowę, to szybko musiał go zweryfikować. Już w 3 minucie Legia wykonywała rzut rożny. Piłka trafiła do Mladenovicia, a jego strzał, po rykoszecie od gracza Warty, był skuteczny. Zaczęło się więc tak, jak w meczu tych drużyn w Grodzisku Wielkopolskim, gdy Legia szybko pozbawiła Zielonych złudzeń.

Przewaga gospodarzy narastała z minuty na minutę i nikt by się nie spodziewał tego, co wydarzy się po 20 minutach. Podczas jednego z nielicznych wypadów Warty Grzesik dośrodkował. Nie było to celne podanie, było jednak bardzo udane, bo piłka w przedziwny sposób zaskoczyła Boruca i wpadła w narożnik jego bramki. Klasyczny centrostrzał. Remisowy wynik długo się nie utrzymał. Legia niemal natychmiast odzyskała prowadzenie po strzale Wszołka.

Drugą połowę Warta zaczęła odważniej wierząc, że Legii można zrobić na jej terenie krzywdę. Nie udało się wyrównać. Wprost przeciwnie – Legia podwyższyła prowadzenie, a drugiego gola w tym meczu zdobył wahadłowy Mladenović, tym razem po dobitce. Przewaga Legii wciąż była duża, ale Warta grała po swojemu. Nie tylko się broniła, od czasu do czasu przenosiła się z piłką na połowę Legii. W jednym z takich przypadków złapała kontakt, po faulu w niegroźnej sytuacji i „jedenastce” Kupczaka.

Pod koniec meczu Warta grała odważniej, próbowała wyrównać, była bliska celu. W ostatnich sekundach, w spornej sytuacji, sędziowie nie przyznali jej rzutu karnego po ręce w polu karnym. Legia była w bardzo poważnych opałach. Miała wyraźną przewagę, lecz wygrała z dużym trudem.

Legia Warszawa – Warta Poznań 3:2 (2:1)
Bramki: Filip Mladenović 3, 60, Paweł Wszołek 30 – Jan Grzesik 26, Mateusz Kupczak 79 (k)
Żółte kartki: Slisz, Mladenović – Zreľák, Ławniczak.
Legia: Artur Boruc, Jospi Juranović, Mateusz Wieteska, Artiom Szabanow, Paweł Wszołek, Andre Martins (56Walerian Gwilia), Bartosz Slisz, Bartosz Kapustka, Luquinhas, Filip Mladenović, Rafael Lopezs (46 Tomas Pekhart).
Warta: Adrian Lis, Jan Grzesik, Aleks Ławniczak, Robert Ivanov, Jakub Kiełb, Mateusz Kuzimski, Mateusz Kupczak, Mateusz Czyżycki (69 Mariusz Rybicki), Maciej Żurawski (90 Robert Janicki).
Sędziował Piotr Lasyk (Bytom).

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Nie taki miał być początek ważnego sezonu

Te rozgrywki będą wyjątkowe. Przygotowujemy się do świętowania stulecia Lecha Poznań, a postępowanie władz klubu trudno zrozumieć. Prowadzą dziwną politykę, nie informują o swoich planach,