Pokaz skuteczności Warty. (Prawie) zapewniła sobie utrzymanie

Zadziwiająco pewne zwycięstwo Warty nad Wisłą w Płocku. Z zimną krwią wykorzystała błędy gospodarzy w defensywie, wygrała 3:0 i może cieszyć się z niemal już przesądzonego utrzymania w ekstraklasie. Dawid Szulczek, najmłodszy trener w lidze, dokonał cudu, zamienił drużynę przeciętną, zagubioną, w grającą mądrze i wygrywającą, jedną z najlepszych wiosną w ekstraklasie.

Dość pewnie czuła się Warta na płockim boisku. Do meczu przystąpiła z przeświadczeniem, że wciąż nie może być pewna ligowego bytu, więc każda zdobycz punktowa przybliży ją do założonego celu. Mecz w pierwszej fazie nie był porywający. Wisła zagrała poniżej oczekiwań, nie dochodziła do strzałów, nieźle sobie poczynała tylko w dużej odległości od bramki przeciwnika. Starała się rozgrywać piłkę od tyłu, na spokojnie, co się na niej zemściło.

Zieloni łatwo przerywali akcje gospodarzy, blokowali dostęp do swojej bramki, zmuszali rywala do rozgrywania piłki na skrzydłach. Sami w ofensywie dobrze się czuli na bokach boiska, choć zapominali, że nie mają w składzie Zrelaka ani innego gracza o tych parametrach i dośrodkowywali w pole karne, gdzie nie było żadnego kolegi. W ostatnim kwadransie zastosowali aktywny pressing, utrudniali Wiśle wyprowadzanie piłki i ją zaskoczyli. Bramkarz fatalnie się pomylił, Miłosz Szczepański odebrał prezent i umiejętnie skierował piłkę do bramki.

Warta wyszła na prowadzenie i spokojnie dowiozła je do przerwy, ale druga połowa zaczęła się pod znakiem wyraźnej przewagi i groźnych ataków gospodarzy. Wydawało się, że szybko nastąpi wyrównanie, ale Warta przetrwała trudne momenty i choć gospodarzom bardzo zależało na zdobyciu bramki, to odgryzała się, trzymała piłkę jak najdalej od własnej bramki, grała mądrze.

W ostatnich minutach postawiła kropkę nad „i”. A nawet dwie kropki potrafiąc wykorzystać błędy przeciwnika w obronie. Najpierw Kupczak, wykonując rzut wolny, po rykoszecie trafił do bramki. Niemal natychmiast po tym wydarzeniu Castaneda przejął nieudolnie rozgrywaną w defensywie piłkę, popędził sam na sam i wpakował piłkę do siatki obok bramkarza.

Wisła Płock – Warta Poznań 0:3 (0:1)
Bramki: Miłosz Szczepański 37, Mateusz Kupczak 83, Frank Castañeda 85.
Żółte kartki: Lesniak – Castañeda, Kupczak.
Wisła: Damian Węglorz, Aleksander Pawlak (83 Tomasz Walczak), Damian Michalski, Adam Chrzanowski, Piotr Tomasik, Jorginho (61 Łukasz Sekulski), Mateusz Szwoch, Dominik Furman (83 Dusan lagator), Rafał Wolski, Kristian Vallo (61 Filip Lesniak), Marko Kolar (83 Jakub Rzeźniczak).
Warta: Jędrzej Grobelny, Jan Grzesik, Łukasz Trałka (70 Aleksandr Pawłowiec), Dawid Szymonowicz, Robert Ivanov, Jakub Kiełb, Miłosz Szczepański (56 Jayson Papeau), Niilo Maenpaa (80 Michał Jakóbowski), Mateusz Kupczak, Miguel Luis (56 Michał Kopczyński), Milan Corryn (56 Frank Castaneda).
Sędziował Damian Kos.
Widzów 3003.

Udostępnij:

Podobne

Zwycięstwem uczcili mistrzowski tytuł

To był niecodzienny mecz. Szczelnie wypełnione trybuny, atmosfera wielkiego święta, poczucie wypełnionej misji. Piłkarze Lecha mogli zagrać na luzie, cieszyć się futbolem, choć nie wszystko