Ostatnia okazja zobaczyć Lecha w Europie?

Dopiero dzień po czwartkowym meczu Lecha w Lidze Europy przeciwko Belenenses Lizbona Komisja Kontroli Etyki i Dyscypliny UEFA podejmie decyzję o sankcjach, jakie nałoży na klub w związku z zarzutami o zachowania rasistowskie. Nieoficjalnie się mówi, że w grę wchodzi zamknięcie stadionu dla kibiców na dwa pozostałe mecze pucharowe. Gdyby ten scenariusz się spełnił spotkanie z Portugalczykami byłoby ostatnim, jakie będzie można obejrzeć na własne oczy.

Wszystko zaczęło się na meczu w Sarajewie. Nikt nie dostrzegł wiszącej nisko na płocie w sektorze gości flagi kibiców z Piły z napisem „krew naszej rasy”. Nie wzbudziła ona uwagi nikogo, także delegata UEFA. Ta sama flaga wieszana jest zresztą od lat na trybunach i nikt jej nigdy nie zakwestionował. Teraz jednak wyparzyli ją przedstawiciele walczącej z rasizmem organizacji „Nigdy więcej” i donieśli do UEFA, ta zaś bezrefleksyjnie nałożyła na Lecha karę finansową i zamknęła na jeden mecz stadion dla kibiców. Klub się odwołał, przedstawił rzeczowe argumenty, złożył ubolewanie, deklarował zapłacenie wyższej kary, wnioskował o niezamykanie trybun. UEFA odłożyła rozpatrzenie odwołania, zawiesiła wykonanie kary. Dopiero teraz się zajmie tą sprawą.

Zamiast ewentualnego zmniejszenia kary, może jednak nastąpić jej zwiększenie, ponieważ w międzyczasie, podczas wyjazdowego meczu w Bazylei kibice skandowali „Piła, Piła biała siła”. Także ten okrzyk został uznany za rasistowski, w dodatku wykroczenie potraktowano jako popełnione w warunkach recydywy. W ten sposób Lechowi, a zwłaszcza jego fanom grozi zamknięcie całego stadionu nie na jeden, lecz na dwa mecze w europejskich pucharach. Gdyby się to spełniło, kibice nie mogliby obejrzeć ani meczu z Fiorentiną, ani z Bazyleą. Wszystko to za wykroczenia, których nikt normalny nie uznałby za groźne dla kogokolwiek. Słuszna idea walki z przejawami rasizmu zostałaby skompromitowana – tym bardziej, że na wielu europejskich stadionach dochodzi do scen prawdziwie gorszących. UEFA nie reaguje, bo nie uznała takiego zachowania za rasistowskie. Wyrocznią są dla niej ustalenia jednej tylko organizacji.

Udostępnij:

Podobne

Piłkarze są, drużyny brak

W maju byli noszeni na rękach. Wszystko odmieniło się brutalnie, w czwartek zostali wygwizdani, byli obrażani, a także, co może boleć najbardziej, obśmiewani. W niedzielę

Udany drugoligowy debiut Lechitek

Bardzo dobrze weszły w nowy sezon podopieczne Ali Zając. Debiutując w II lidze, czyli na szczeblu centralnym, w trudnym meczu pokonały przy ul. Zagajnikowej doświadczony