Nikt nie odniesie kompletu zwycięstw, każdy spróbuje ograniczyć straty

W tym roku Lech musi rozegrać dwa mecze kończące pierwszą rundę ligi, dwa mecze rundy rewanżowej, a w międzyczasie zmierzyć się w Krakowie z Garbarnią w Pucharze Polski. Trener Skorża liczy na komplet zwycięstw, ale zdaje sobie sprawę, jak bardzo jest to trudne. Co prawda awans w Pucharze Polski nie będzie trudnym zadaniem, ale w ekstraklasie trzech punktów nie można sobie z góry dopisywać nawet przed meczem derbowym.

Lecha i Wartę dzieli teraz przepaść, czyli 21 punktów. Poprzedni sezon było wyjątkowy, bo nikt nie mógł przewidzieć ani jedenastej pozycji Kolejorza, ani piątego miejsca Zielonych na koniec rozgrywek. Tylko punktu zabrakło, by to Warta reprezentowała Polskę w pucharowych eliminacjach. W tym sezonie zapanowała normalność. Lech jest liderem, a od znajdującej się w strefie spadkowej, marnej kadrowo Warty gorsze są tylko najwięksi słabeusze – Legia Warszawa i Górnik Łęczna.

Trudno się spodziewać, by Lech nie poradził sobie z lokalnym przeciwnikiem. Warta nie wygrywa od niepamiętnych czasów, bramek prawie nie strzela. Jednak ten mecz zostanie rozegrany w ramach ekstraklasy. Tu nie ma niczego pewnego. W ubiegłym sezonie Warta wygrywała mecze, w których nie miała wiele do powiedzenia. W tym sezonie Lech męczył się w Mielcu, Łęcznej, a Jagiellonia, której należała się wysoka porażka, wygrała dzięki jednej akcji. Lech jest w derbowym pojedynku zdecydowanym faworytem i według wszelkiego prawdopodobieństwa wygra, ale ten mecz dopiero przed nami.

Potem Lecha czekają dwa trudne wyjazdy – do Lubina i do Radomia. Dariusz Żuraw zrobi wszystko, by wygrać. Zagłębie faworytem nie będzie, ale Lech musi pokazać siłę, by przywieźć do Poznania punkty. Jeszcze trudniej będzie pokonać beniaminka, którego postawa jest wielkim zaskoczeniem. Bezbramkowy remis z Radomiakiem przyjęty został w Poznaniu z rozczarowaniem. Późniejsze wyniki ekipy trenera Banasika uzmysławiają, że to całkiem solidna ekipa, w radomskiej szatni rozbrzmiewa język portugalski. Radomiak jeszcze u siebie nie przegrał. Przełamanie tego będzie wymagało dużej klasy.

Na pożegnanie roku trzeba będzie podjąć nieobliczalnego Górnika. Gdy zabrzanie mają dobry dzień, mogą wygrać z każdym. Grają bezkompromisowo, nie ograniczają się do żelaznej defensywy, co dla Lecha będzie korzystne, może ułatwić mu zadanie. To z pewnością będzie ciekawy mecz, rozegrany w ostatnią niedzielę przed świętami, być może już przy mroźnej pogodzie, na szczęście nie późnym wieczorem, lecz o 15.

Najwięksi ligowi rywale Lecha też stoją przed trudnymi wyzwaniami, zwłaszcza Lechia, która zagra najpierw w Szczecinie, a potem u siebie z Rakowem. Dla Lecha najkorzystniejsze byłyby remisy. Potem Lechii będzie tylko trochę łatwiej, bo ugości Jagiellonię i pojedzie do Płocka. Raków, oprócz zaległego spotkania z Górnikiem i wyjazdowego w Gdańsku, zagra u siebie z Zagłębiem i Piastem, by zakończyć rok na Łazienkowskiej. Pogoń jedzie do Niecieczy i do Zabrza, ugości Wartę.

Jak więc z tego wynika, nie tylko Lechowi nie będzie łatwo odnieść kompletu zwycięstw. Jest niemal pewne, że wszystkie drużyny pogubią punkty, a zimę na pozycji lidera spędzi zespół, który ograniczy straty do minimum.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Rzeczywistość równoległa

Słynny już wywiad Dariusza Mioduskiego, właściciela Legii Warszawa, opublikowany na klubowej stronie internetowej, otworzył wielu ludziom oczy na mentalność obowiązującą na Łazienkowskiej. Mówi się, że

Derby pełne paradoksów

Tylko wynik się zgadzał. Okoliczności i przebieg derbów były niezwykłe. Mimo miażdżącej przewagi Lecha, najlepszym jego zawodnikiem został bramkarz. Defensywa Lecha rzadko pozwala rywalom na