Niesamowity mecz Kiboli. Szkoda, że przegrany

Drużyna Wiary Lecha przegrała z Lubońskim KS 4:5 po meczu, który przejdzie do historii klubu ze względu na liczne zwroty akcji. W 30. minucie Smura uwolnił się od obrońcy w środkowej części boiska i zdecydował się na strzał z 35. metrów. Piłka poleciała za kołnierz bramkarza gości. W 36. minucie było już 2:0. Piotr Makowski podał na wolne pole do Kuznowicza, a ten posłał piłkę po długim rogu.

Jednak bramkę do szatni strzelili goście. Uderzeniem z 30 metrów pomocnik Lubońskiego pokonał Kaczmarka. Druga część gry pokazała, że nie należy w piłce nożnej być niczego pewnym. W 59. minucie Smura powtórzył swój wyczyn z pierwszej połówki. Kolejny raz ze środkowej części boiska zdecydował się na lobowania bramkarza i ku zdziwieniu wszystkich, udało mu się.

Minuty od 65. do 72. należały do gości z Lubonia. W ciągu tych 7 minut przeciwnicy DWL strzelili aż trzy bramki. Jedna po błędzie Smuniewskiego, a pozostałe po błędach całej linii defensywnej. W 74. minucie nadzieję Kibolom dał Górczak, który strzałem po długim rogu wpisał się na listę strzelców. Radość nie trwała długo. Niecałe dwie minuty później kolejny błąd popełnił Kaczmarek. Bramkarz DWL za wcześnie wyszedł do napastnika, który wykorzystał swoją pozycję i z łatwością trafił do bramki.

Do końca spotkania nie udało się Kibolom strzelić bramki na wagę trzech punktów. Po decyzjach arbitra, który pokazał po jednej czerwonej kartce dla każdej drużyny, można wywnioskować, że walki na finiszu spotkania nie brakowało.

K.K.S Wiara Lecha – Luboński KS 4:5

Bramki: 30′, 59′ Smura; 36′ Kuznowicz, 74′ Górczak

Żółte kartki: Pawlaczyk, Smura, J. Makowski, Adamski

Czerwone kartki: Smura; przeciwnik

DWL: Kaczmarek – Sł. Makowski, J. Makowski (81. Adamski), Smuniewski, Kwaśnik – Wojciechowski, Pawlaczyk – Kuznowicz (57. Górczak), Smura, Surowiec (57. Niedźwiedzki) – P. Makowski (75. St. Makowski).

Udostępnij:

Podobne

Słabość Lecha nadzieją Luksemburczyków

Carlos Fangueiro, trener F91 Dudelange, nie ma złudzeń: Lech jest faworytem, nie ma co porównywać jakości piłkarzy obu zespołów i wysokości budżetów. Luksemburczycy nie przyjechali

Na transfery trener nie liczy

Pokonanie w dwumeczu mistrza Luksemburga da Lechowi awans do fazy grupowej Ligi Konferencji. Trzeba będzie łączyć występy w Europie z ekstraklasą. Trener John van den