Napastnik pilnie potrzebny

Gdyby Lech nie walczył o trofea w roku, w którym najbardziej mu na nich zależy, gdyby nie miał trenera zaprogramowanego na odniesienie sukcesu, stan obecnej kadry mógłby uznać za wystarczający. Gdyby kolejne ruchy transferowe w tym okienku ograniczyć do pozyskania obrońcy, trzeba byłoby postawić pytanie: kto wiosną będzie strzelać bramki?

W dwóch dotychczasowych sparingach podczas tureckiego zgrupowania Lech wystąpił bez napastnika. W pierwszym brakowało też bramkostrzelnego jesienią Amarala. Udało się wygrywać, a nawet zdobywać po cztery gole w meczu, ale w spotkaniach ligowych trudno byłoby to powtórzyć. Mikael Ishak dotarł na zgrupowanie z opóźnieniem spowodowanym chorobą. Jest on jedynym wartościowym napastnikiem. Kiedy jesienią nagle przestał zdobywać gole, Lechowi trudno było walczyć o punkty.

W kadrze Kolejorza jest też Artur Sobiech. Strzelał bramki w klubach polskich, w Niemczech, Turcji, ale najlepsze piłkarskie lata ma za sobą. W wieku 31 lat może kontynuować karierę przez najbliższe sezony, warunkiem jest jednak powrót do formy strzeleckiej. W Lechu się to na razie nie powiodło, także z tego powodu, że trener, zaprogramowany na zdobywanie punktów, rzucający do boju wszystko, co najlepsze, nie dawał Sobiechowi szans na regularną grę. Zimowa przerwa w rozgrywkach i obóz treningowy to dobra okazja do odbudowania formy zawodnika. Napastnika dotknęły niestety problemy zdrowotne, wrócił do Poznania na dokładne badania.

Lech znalazł się więc w potrzebie. Musi pilnie rozglądać się za napastnikiem. Pozbył się Baturiny, którego wypożyczenie z Ferencvarosu okazało się nieporozumieniem. Nie wiemy, jakie decyzje zapadną przy Bułgarskiej. Być może skrócone zostanie wypożyczenie Filipa Szymczaka do GKS Katowice. Młody napastnik ma duży potencjał, ale jeszcze za wcześnie, by powierzać mu kluczową rolę w zespole. Gdyby miał występować z taką samą częstotliwością, jak Sobiech, jego rozwój by ucierpiał. W razie ewentualnej absencji Ishaka, trudno byłoby mu pełnić rolę jedynego w drużynie napastnika.

To szczególna pozycja na boisku. Nie jest łatwo pozyskać takiego piłkarza. Łatwo o pomyłkę transferową, a pilnie trzeba podjąć decyzję, od której wiele może zależeć. W Lechu bramki mogą zdobywać wszyscy piłkarze, także obrońcy. Jednak drużynie walczącej o najwyższe cele nie wypada przystępować do rozgrywek z niekompletną kadrą.

Udostępnij:

Podobne

Czekając na inwestycje

Wywalczenie mistrzostwa Polski pozwoliło Lechowi zarobić niemałe pieniądze, przekraczające 30 milionów zł. Jeszcze większe kwoty czekają w europejskich pucharach. Im Kolejorz dłużej w nich pogra,

Bezkonkurencyjni. I niech tak zostanie

Z Gali Ekstraklasy, podsumowującej ligowy sezon, piłkarze Lecha wracają z nagrodami świadczącymi o zdominowaniu konkurencji. Najlepszym młodzieżowcem kapituła wybrała Jakuba Kamińskiego, najlepszym obrońcą Bartosza Salamona,