Najlepsi piłkarze Lecha jeszcze nie dojechali

Po treningach na bocznych boiskach stadionu przy ul. Bułgarskiej piłkarze Lecha we wtorek pojadą do nieodległej Opalenicy. Zacznie się obóz, który będzie najważniejszym etapem przygotowań do nowego sezonu. Trener Maciej Skorża wciąż nie może korzystać ze swoich najlepszych piłkarzy. Spodziewa się wzmocnić drużynę zawodnikami wyrastającymi klasą ponad poziom ekstraklasy. I nie chodzi tu o jednego lub dwóch graczy, ale aż o sześciu.

Problem tylko w tym, że wciąż ich w Poznaniu nie ma. Jeśli nawet klub zdąży przeprowadzić wszystkie transfery przed początkiem rozgrywek, to na pewno trener nie otrzyma możliwości zgrania nowych zawodników z drużyną. Wejdą do niej z marszu, o ile tym razem wszystkim będzie dopisywać zdrowie. Sprawdzą się dopiero w boju (lub nie sprawdzą). Taka polityka jak zwykle nie wpłynie pozytywnie na jakość gry Lecha i na wyniki. Wszyscy kolejni trenerzy muszą się przekonywać, że dla władz klubu nie jest to żaden argument. Inne stają na głowie, by jak najszybciej wzmocnić zespół. W Poznaniu obowiązuje zarządzanie biznesowe.

Już w środę piłkarze Lecha rozegrają pierwszy prawdziwy sparing. Rywalem będzie Zagłębie Lubin. Trener będzie miał problem z obsadzeniem pozycji lewego obrońcy. Klub aktualnie nie posiada takich zawodników. Dopiero przymierza się do ich pozyskania. Prawdopodobnie trener wystawi na tę pozycję któregoś ze skrzydłowych. Może też spróbuje zagrać z trzema środkowymi obrońcami i wahadłowymi. Maciej Skorża zapowiedział, że nie będzie stronił od takiego rozwiązania taktycznego, może się na nie decydować nawet w trakcie meczu.

Lech miał rozegrać o jeden sparing więcej. Nie udało się z powodu zmiany planów przez słowacki MFK Ružomberok. Trzeba było organizować grę wewnętrzną. Złośliwi komentują, że można było iść jeszcze dalej i zastępczo zarządzić grę w FIFA 21. Na szczęście przed Lechem jeszcze kilka ciekawych sparingów. Jedyne zmartwienie to brak możliwości przetestowania graczy mających stanowić o sile drużyny.

Trener Skorża zdaje sobie sprawę, gdzie trafił i z pewnością wkalkulował to w plany. Pracując na Półwyspie Arabskim też zmagał się z lokalną specyfiką, taką jak niesprzyjający futbolowi klimat i mentalność zawodników. W Poznaniu ma za to do czynienia z jedynym w swoim rodzaju, nie występującym w innych klubach sportowych zarządzaniem.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Brawo Lech! Taką grę chcemy oglądać!

Czy to prawdziwe przełamanie? Czy zawsze będziemy oglądać takiego Kolejorza? Bardzo byśmy chcieli. Miał słabe momenty, wciąż było widać nerwowość, ale i pojawiło się to,