Myślimy tylko o najbliższym meczu

Przewidywania nie są pocieszające. Może się zdarzyć, że w tym roku nie zobaczymy na żywo występu Lecha. Jest nadzieja, póki co słaba, że piłkarze wrócą na boiska jeszcze w maju i wznowią rywalizację, którą będzie można śledzić wyłącznie w telewizji.

Epidemia spadła na nas jak grom z jasnego nieba. Cieszyliśmy się na hitowy mecz Lecha z Legią. Łudziliśmy się, że przywleczona z Chin zaraza nas oszczędzi. Gotowi byliśmy przecierpieć organizację tego wydarzenia bez udziału widzów, ale potem było coraz gorzej, mnożyły się kolejne ograniczenia i zakazy, czarne zapowiedzi. Teraz nas straszą, że dopóki mądrzy ludzie nie wynajdą szczepionki, musimy zapomnieć o jakichkolwiek zgromadzeniach, imprezach, spotkaniach.

Kluby piłkarskie chwilowo nie myślą o walce o tytuły i o uznanie kibiców. Toczą o wiele poważniejszą – o przetrwanie. Lechowi, jak się wydaje, nie grożą najczarniejsze scenariusze. Trzeba było zredukować wynagrodzenia wszystkim pracownikom, także władzom, piłkarzom, trenerom. Sprzeciwu nie było, bo każdy zdaje sobie sprawę, o jaką stawkę toczy się gra i ile można stracić bez zaciskania pasa.

Trudno nie wspomnieć dawnych czasów, gdy niezwykle popularny Lech toczył jeszcze cięższą walkę o przetrwanie. Wielokrotnie się wydawało, że nic go już nie uratuje, nie znajdzie pieniędzy na najważniejsze wydatki, nie otrzyma licencji na grę, bo nie płaci składek, nie reguluje podatków. Niewiele mogli mu pomóc oddani i bardzo liczni kibice. Można było liczyć tylko na zastrzyk pieniędzy po sprzedaży któregoś z wyróżniających się piłkarzy, bo w tak medialnym klubie wypromował się i rozwinął niejeden talent.

Teraz młodzież też jest nadzieją Lecha na bezpieczną przyszłość. Chwaliliśmy Lecha za stworzenie akademii, nastawienie się na szkolenie. Krytykowaliśmy za nieudacznictwo w budowie drużyny, brak wyczucia, minimalizm w dążeniu do sukcesów. W nowej rzeczywistości będzie jeszcze trudniej. Nikt nie wie, jak przeobrazi się piłkarski rynek, w jakim stanie znajdą się poszczególne ligi i kluby. Nic nie będzie takie, jak do tej pory. Wszelkie strategie (o ile jakieś były) można wyrzucić, bo zmieniły się warunki.

Zapowiadało się, że latem Lech wytransferuje co najmniej jednego wychowanka, może nawet kilku. Dziś nie mamy pojęcia, czy potencjalnych nabywców będzie na nich stać. Prawdopodobnie tak, choć nie ma niczego pewnego. Wiemy tylko, że odejdzie czołowy strzelec Lecha, więc potrzebny będzie napastnik. Pozyskanie go to prawdziwy egzamin dla władz klubu odnajdujących się w nowej rzeczywistości.

Gdy drużyna walczy o jakiś cel, trenerzy – wszyscy, bez wyjątku! – twierdzą, że interesuje ich tylko najbliższy mecz, nie zastanawiają się nad bardziej odległą przyszłością. Identycznie trzeba spojrzeć na przyszłość Lecha Poznań. Najważniejsze, to bezpiecznie doczekać wznowienia treningów, a potem rozgrywek. Wszystkie drużyny będą w nietypowej, ale podobnej sytuacji. Żadna nie przeżywała wielotygodniowej przerwy w połowie rundy. Na jednych podziała to lepiej, na innych gorzej, ale wszyscy muszą z tym żyć.

O ambicję młodej drużyny Lecha nie musimy się niepokoić. Piłkarze zrobią wszystko, by awansować w tabeli, móc pokazać się w Europie, kiedykolwiek by to miało nastąpić. Gdy ruszą także inne ligi europejskie, będzie można obserwować ich sytuację, obserwować przygotowania do ruchów kadrowych, prowadzić rozmowy transferowe, obserwować kandydatów do gry w Poznaniu. Świat ruszy z miejsca.

Przyjdzie pora na następne mecze, następne kroki. Prawdopodobnie liga przeciągnie się do lipca, przygotowania do nowego sezonu i do rozgrywek europejskich będą krótkie i zwariowane. Tylko prorok przewidzi, jak to będzie wyglądać. Właśnie dlatego trzeba się koncentrować tylko na bezpiecznym przetrwaniu do najbliższego meczu. Jeżeli nawet stadion przy Bułgarskiej długo jeszcze będzie pusty, to duchowo przeniosą się tam tysiące kibiców. Piłkarze Lecha wiedzą, że mają ich wsparcie, że nawet przez chwilę nie idą sami.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Jubileusz Wielkopolski Komorniki

Derbowy mecz ligi okręgowej między Wielkopolską Komorniki a Orkanem Konarzewo był wydarzeniem szczególnym. Nie dość, że do Komornik przyjechał lider tabeli, to spotkanie to było

lech - warta

Europa na wyciągnięcie ręki

Drużyny z przeciętnych europejskich lig, zajmujące wysokie miejsce w tabeli, rzadko mają problemy z awansem do fazy grupowej Ligi Europy. Nasza tak zwana ekstraklasa jest

Lech pojedzie do Belgii

Lider belgijskiej ekstraklasy, Royal Charleroi, będzie rywalem Lecha w czwartej, decydującej rundzie eliminacji do Ligi Europy. Mecz zostanie rozegrany na 20-tysięcznym, ale pustym stadionie w