Meczem z Jagiellonią żegnamy sezon

Wystarczy zremisować z „Jagą”, by zapewnić sobie wicemistrzostwo Polski dowożąc do końca przewagę nad Piastem. Porażka może kosztować ponad 3 miliony zł, taka jest różnica w gratyfikacji dla klubów zajmujących drugie i trzecie miejsce. Młodej ekipie Kolejorza taka motywacja nie jest potrzebna. Chce mocnym akcentem zakończyć najdziwniejszy sezon w historii.

Dobra wiadomość jest taka, że – zdaniem trenera Dariusza Żurawia – występ Kamila Jóźwiaka, który ucierpiał w Krakowie, nie jest zagrożony. Inni piłkarze też nie zgłosili po powrocie urazów. Nie zapadła jeszcze decyzja, który bramkarz znajdzie się w składzie. Trener do żadnego nie ma pretensji za popełnione przez nich błędy, ich debiuty w zwycięskich meczach ocenia pozytywnie.

Dla kilku piłkarzy Lecha niedzielny występ przy Bułgarskiej będzie ostatnim. Mecz z Jagiellonią to okazja do pożegnania się z Christianem Gytkjaerem. Kluby z innych lig interesują się młodymi graczami Kolejorza, trzeba się liczyć ze złożeniem konkretnych ofert, władze Lecha z pewnością nie pozostaną obojętne, ubytki w klubowej kasie wynikające z epidemią są duże. Dariusz Żuraw twierdzi, że najchętniej nie pozbywałby się nikogo, by nie zaczynać budowy drużyny od początku, ale zdaje sobie sprawę, że wymiany piłkarzy nie uniknie.

Drużyna, którą stworzył, wypracowała własny styl. Jak twierdzi – nie stosowała „lagowania” do przodu, akcje budowała od tyłu, grała ofensywnie do ostatnich minut zdobywając gole w końcówkach meczów. Młodzi piłkarze rozwijają się z meczu na mecz. – Czas działa na naszą korzyść – zdaje sobie sprawę trener. Po przerwie spowodowanej epidemią Lech zdobył najwięcej punktów. Szkoda by było, gdyby taka drużyna poszła w rozsypkę, ale trzeba się z tym liczyć.

Po niedzielnym meczu piłkarze otrzymają dwa tygodnie wolnego. Potem zaczną przygotowania do nowego sezonu. Przez tydzień potrenują u siebie, wyjadą na zgrupowanie, rozegrają tylko jeden sparing. I zaczną ligę, a potem i rozgrywki pucharowe, gdzie wiele będzie zależeć od szczęścia w losowaniu, bo awans musi się rozstrzygnąć w jednym spotkaniu.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Derby dla Kolejorza

Warta przekonała się, jak bardzo okrutny potrafi być futbol. Prowadziła z wyżej notowanym rywalem, jeszcze 10 minut przed końcem czując się pewnie remisowała, by stracić

lech - warta

Z innego świata

Trudno byłoby nawet wymyślić tak bardzo różniące się, choć sąsiadujące ze sobą kluby. Jeden ma wszystko, by zostać potęgą na skalę nie tylko Polską, ale

Derby Poznania. Najpierw kurtuazja, potem walka

Poznań jest wyjątkowy. Tylko tu trenerzy miejscowych klubów, rywalizujących w tej samej lidze, mogą uczestniczyć we wspólnej konferencji prasowej i wypowiadać się o najbliższych przeciwnikach

Warta wypożyczyła młodego piłkarza

20-letni Maik Nawrocki jest młodzieżowym reprezentantem Polski i zawodnikiem Werderu Brema, na razie grał tam jednak tylko w rezerwach. Ma rodziców Polaków, ale od urodzenia