Lechowy joker nie chce być jokerem

Specjalnością mlodego napastnika Pawła Tomczyka jest strzelanie bramek w końcówkach meczu, krótko po wejściu na boisku. Tak było w barwach Piasta, do którego był w rundzie wiosennej wypożyczony, tak było w Gliwicach, ale już w barwach Kolejorza, a także w ostatnim spotkaniu przeciwko Cracovii. On jednak wolałby grać od pierwszej minuty. Jego pech polega niestety na tym, że w tym sezonie trafia wyłącznie jako zmiennik.

Młody napastnik Kolejorza nie trenował z drużyną podczas przerwy na mecze reprezentacji. Został powołany przez Czesława Michniewicza do kadry U21. Jak sam twierdzi, stało się to głównie dlatego, że pokazał się na boisku w końcówce meczu z Cracovią, zdobył dla swego zespołu jedynego gola. Wystąpił w eliminacyjnym spotkaniu przeciwko Estonii. Zaliczył dwie asysty (jednego z goli strzelił jego kolega z Lecha, Kamil Jóźwiak).

Przed Lechem spotkanie wyjazdowe z Lechią. „Pawka” chciałby w nim zagrać od początku. Zapewnia, że taki jest jego cel, chce zostać napastnikiem numer jeden w Kolejorzu. Tylko mecz z Wisłą Płock zaczął w pierwszym składzie. Gola nie zdobył, za to jego zmiennik Gytkjaer trafił aż dwa razy. Sytuacja Tomczyka jest wyjątkowa, bo jest nie tylko wychowankiem i nadzieją klubu, ale i od dziecka jego kibicem. – To mój ukochany klub, tu się czuję najlepiej. Chciałbym mu dać jak najwięcej – zapewnia.

Póki co, jego wyjście na boisko w podstawowym składzie w Gdańsku jest mało prawdopodobne. Trener Dariusz Żuraw raczej postawi na Gytkjaera, swego czołowego strzelca. Konsekwentnie promuje młodzież, nawet kosztem takich gwiazd, jak Amaral, ale widać uznaje, że posadzenie na ławce także Duńczyka byłoby przesadą, nadmiernym osłabieniem zespołu. – Nie wykluczam, że Paweł Tomczyk będzie otrzymywał szanse gry od początku, albo że zagramy z dwoma napastnikami w wyjściowym składzie – mówi szkoleniowiec Kolejorza.

Lech ma teraz trzech napastników. Trzecim jest Timur Żamaletdinow, ale władze klubu i sztab szkoleniowy chyba już wiedzą, że przedłużenie wypożyczenia tego zawodnika było błędem. Rosjanin (a właściwie Tatar) wciąż nie potrafi się odnaleźć. Zdarzyło mu się błysnąć w jednym meczu rezerw, ale to chyba wszystko, na co go stać. W pierwszej drużynie ani razu nie dał nadziei, że warto na niego postawić.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Minimalizm we krwi

Błyskotliwym awansem do fazy grupowej Ligi Europy Lech zrobił furorę. Teraz wszystko trwoni. Nie był do takiego sukcesu przygotowany. Chcąc czynić stałe postępy, zamienić się

Klęska w Lizbonie. Na własne życzenie

Lech pokazał się w Lizbonie jako drużyna niepoważna. Skutki wystawienia przeciwko klasowej drużynie składu rezerwowego były opłakane. Lech udawał, że gra o coś. Zadowalała go

Z czym zmęczony Lech wróci z Lizbony?

Fatalne zachowanie piłkarzy Lecha w Liege, gdy wypuścili z ręki pewne zwycięstwo nad osłabionym liczebnie Standardem, może pomóc w lidze. Nie ma już widoków na

Lech pozyskał szwedzkiego pomocnika

Od stycznia piłkarzem Lecha będzie 25-letni Jesper Karlstrom (na zdjęciu po prawej), defensywny pomocnik pozyskany z zespołu Djurgardens IF, mistrza Szwecji w sezonie 2019. Kontrakt,