Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Wolałbym zagrać z drużyną Rumaka

włącz .

Czeka Cię szczególny mecz.

– Na pewno. Cieszę się, że jadę do Poznania. To dla mnie sytuacja wyjątkowa. Pierwszy raz zmierzę się z Lechem od czasu, gdy z nim się rozstałem. Zagrać przy Bułgarskiej to dla mnie nie byle jakie przeżycie.

Z pewnością jednak wolałbyś się zmierzyć z drużyną Rumaka a nie Skorży.

– Nie ma co udawać, że jest inaczej.

Jak Lech gra teraz, po zmianie trenera? Dostrzegasz różnice?

– Szczerze mówiąc, jest to sprawa świeża. Zmiana trenera nastąpiła niedawno i nowy szkoleniowiec nie mógł jeszcze nadać drużynie takiego piętna, jakie by chciał. Dopiero będzie wdrażał swoje pomysły. Trochę potrwa, zanim Lech zacznie grać zupełnie inaczej. Zmieniły się tylko personalia w drużynie.

Doszedł tylko Zaur Sadajew.

– Patrząc jednak na mecz przeciwko Legii, to szansę wreszcie dostał Darek Formella. I bardzo fajnie ją wykorzystał. To było ważne dla tego chłopaka.

Lech ma problemy z napastnikami.

– Z mediów można się dowiedzieć, że zespół dopadły liczne kontuzje. Przykład Formelli pokazuje jednak, że klub ma duże możliwości kadrowe. Trzeba dawać szansę takim, jak on. Piłka na tym właśnie polega, że młodzi czekają na okazję, by się pokazać.

Twoja drużyna zadziwia wysoką formą. Macie pewnie grającą obronę, straciliście dotychczas tylko cztery bramki. No i ty jesteś w wysokiej formie.

– Nie przesadzałbym z tą naszą wysoką formą. Owszem, zdobyliśmy trochę punktów i fajnie wygląda nasze miejsce w tabeli. Dobra gra naszej formacji defensywnej to fakt. Dzięki chłopakom i bramkarzowi nie tracimy bramek. Jeśli chodzi o mnie, to gram w kratkę. Nawet jeżeli zagram słabszy mecz, to udaje mi się dograć ważną piłkę, czasami coś strzelę po stałym fragmencie. Mamy fajny zespół, ale do opinii o naszej dużej już klasie podchodziłbym spokojnie. Wiemy, gdzie jest nasze miejsce. W lidze jest dużo zespołów, które punktują. Jagiellonia właśnie pokazała, jak można zagrać na Wiśle. Wystarczy spojrzeć na tabelę, by się przekonać, jak bardzo jest tu ciasno.

Z pewnością dobrze pamiętasz, jak grają obrońcy Lecha. Łatwo będzie ich zaskoczyć?

– Łatwo z pewnością nie będzie, bo także oni pamiętają mnie. Ta formacja niewiele się zmieniła, ciągle grają Hubert, „Kamyk”, Luis, Barry, Kędziora. Kontuzjowany jest Wilusz.

A szkoda, bo gra byłego piłkarza Bełchatowa byłaby dodatkowym smaczkiem tego meczu.

– Na razie w Poznaniu idzie mu trochę pod górkę. Z obrońcami Lecha trudno będzie sobie poradzić, przechytrzyć ich.

Zwycięstwa ci nie życzę, to oczywiste. Mam jednak nadzieję, że publiczność przyjmie cię wspaniale i że ładnie się na ważnym dla ciebie stadionie pokażesz.

– To jasne, że mi nie życzysz powodzenia, ale i tak postaram się, żeby GKS wygrał w Poznaniu.

Rozmawiał Józef Djaczenko