Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Vojo Ubiparip: To była kwestia czasu

włącz .

Jesteś najskuteczniejszym zawodnikiem Lecha. To najlepszy moment podczas Twojego pobytu w Poznaniu?

– Tak. Najlepszy. Nareszcie wszystko zaczyna mi wychodzić. Pokazuję się dobrze nie tylko podczas treningów, jak do tej pory, ale i w meczach. Jest o wiele lepiej niż było wcześniej. Zrobię wszystko, by było jeszcze lepiej.

Czujesz się pewny psychicznie, bo pokazujesz się jako napastnik z klasą, czy także fizycznie, bo jesteś przygotowany lepiej niż do tej pory?

– Jedno i drugie. Czuję, że jestem w gazie, wychodzą mi zagrania, strzelam bramki, to mnie wzmacnia psychicznie. Jestem przekonany, że to jeszcze nie koniec, nie pokazałem wszystkich możliwości.

Wykazujesz się dużą odwagą decydując się na strzały z dystansu. Nie boisz się odpowiedzialności. Dzięki temu zdobyłeś kilka ładnych i ważnych bramek.

– Na treningach ćwiczę uderzenia z dalszej odległości. Pomyślałem, że skoro dobrze mi to wychodzi na boisku treningowym, to dlaczego ma nie wyjść w czasie meczu? Będę próbował w dalszym ciągu. Okazji pojawi się dużo.

Twoi koledzy z ataku nie są jeszcze w wysokiej formie. Czy niedzielne przełamanie w meczu z Koroną to początek lepszej postawy Lecha?

– Każda drużyna od czasu do czasu wpada w kryzys. Nam się taki przytrafił akurat teraz. Powoli z niego wychodzimy, może być tylko lepiej. Jestem przekonamy, że cały zespół będzie grać dużo lepiej. Bardzo się staramy, mocno pracujemy na treningach, to musi przynieść efekt. Po meczu pucharowym mamy mecz w lidze, potem kolejne. Nabierzemy rytmu i będzie dobrze.

Czujesz wsparcie trenera, który widząc, że jesteś w formie stawia na Ciebie?

– O decyzjach trenera najlepiej porozmawiać z nim. Ja robię swoje. Cieszy mnie forma, cieszą mnie bramki. Chciałbym utrzymać dyspozycję strzelecką jak najdłużej, ale zdaję sobie sprawę, że w każdym meczu nie będę strzelał, więc nie załamię się, jeżeli się nie uda. Najważniejsze, żeby wygrywała drużyna.

W niektórych meczach pokazałeś się na pozycji napastnika, ale najczęściej widzimy Cię na skrzydle.

– Nigdy nie ukrywałem, że lepiej czuję się na środku, to jest moja pozycja, wtedy mogę dać drużynie więcej. Kiedy trener wystawi mnie na boku, to nie ma problemu. Bramki można zdobywać także jako skrzydłowy.

Nie załamały Cię złe reakcje kibiców, gdy w poprzednich sezonach nie szło Ci dobrze?

– Nie. To mnie bardziej motywowało do pracy, żeby pokazać, kim jestem, na co mnie stać. To była tylko kwestia czasu. Musiałem być cierpliwy.

Stawiasz przed sobą jakieś cele w tym sezonie?

– Swoje cele mam, ale ich nie zdradzę.