Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Mateusz Możdżeń: Nie tak łatwo mnie rozszyfrować

włącz .

Ile podczas jednego treningu oddajesz strzałów z dystansu?

– Mniej więcej 15-20 podczas jednego treningu. Często zostaję po zajęciach, by poćwiczyć te strzały. Czasami trenujemy je z całym zespołem, wtedy jest trudniej, bo muszę czekać w kolejce, a to wybija z rytmu. Inni koledzy też ćwiczą takie strzały. Oprócz mnie Hubert, Barry, kilku innych. Więcej razy udaje się uderzyć, gdy zostaję sam. Ćwiczę też dośrodkowania. Zostajemy z Łukaszem Teodorczykiem po zajęciach i mu podaję ze skrzydła, a on strzela.

Podczas meczu z Piastem sposobiłeś się do wykonania rzutu wolnego. Faul na piłkarzu Lecha popełniony został kilka metrów przed polem karnym. Sędzia nakazał jednak strzelać z zupełnie innego miejsca, blisko bocznej linii boiska. Czułeś się rozczarowany.

– Pamiętam, była taka sytuacja. Byłem rozczarowany i zdziwiony. Rzeczywiście faul popełniony został w innym miejscu. Miałem okazję oddać strzał, ale sędzia podjął tę dziwną decyzję. Nie wiem, o co mu chodziło. To było znacznie dalej od bramki i bardziej w bok, ale to jeszcze nie znaczyło, że nie można z tego uderzyć. Ostatecznie jednak rzut wolny wykonał Barry Douglas. Nie strzelał, lecz dośrodkował.

Z jakiej odległości najbardziej lubisz strzelać z rzutów wolnych? W ostatnim meczu odsuwałeś piłkę od linii pola karnego, by zwiększyć dystans.

– Najlepszy dystans to jakieś 20 metrów. Zbyt bliska odległość nie jest korzystna, bo piłka po locie nad murem musi zdążyć opaść. Dlatego zawsze staram sobie dać metr więcej, trochę odsuwam piłkę. Na treningu najczęściej uderzam z odległości ponad 20 metrów. Wtedy można pokazać i siłę, i precyzję. Przy mniejszej odległości liczy się tylko precyzja.

Był moment, gdy Sloboda, piłkarz Podbeskidzia chciał stanąć w bramce, akurat tam, gdzie potem poleciała piłka po twoim strzale. Bramkarz go stamtąd wyrzucił. Gdyby Sloboda został, chyba odbiłby piłkę.

– Nie wiem, czy by odbił. Piłka wpadła pod poprzeczkę, tak mi się przynajmniej wydawało. Czasami, kiedy my bronimy taki rzut wolny, też się zastanawiam, dlaczego nie stoimy w bramce. To przeciwnikowi utrudnia zadanie nie tylko przy rzutach pośrednich. Ale powiem szczerze, że nie zauważyłem, aby Sloboda chciał wejść do bramki.

Nie boisz się, że bramkarze i obrońcy rozszyfrują twój sposób wykonywania rzutów wolnych? Do tej pory działałeś trochę z zaskoczenia, ale po ostatniej bramce mówi się o tobie jako o specjaliście, którego sposób strzelania trzeba analizować.

– Myślę, że znalazłem patent na wykonywanie rzutów wolnych i wielu będzie próbowało znaleźć na to receptę. Łatwo mnie nie rozszyfrują. Bramkarze mogą próbować rzucać się w ciemno za mur, nad którym strzelam, ale nie będą mieli pewności, że nie uderzę w „długi” róg, gdzie ich już nie będzie. Podczas treningów próbuję uderzać w obie strony, więc żaden bramkarz nigdy nie będzie miał pewności, gdzie trafi piłka.

Próbujesz też mocnych strzałów z dużej odległości?

– Takie uderzenia zawsze najbardziej lubiłem. Moja pozycja na boisku nie stwarza mi niestety okazji do takich strzałów. Gram ostatnio tylko na prawej obronie. Schodząc do środka, by uderzyć, musiałbym użyć lewej nogi. Nie mam podczas meczów wielu okazji do strzałów z dystansu, ale nie zapominam o tym elemencie.

Nie wiesz jeszcze, czy w czerwcu przedłużysz kontrakt z Lechem?

– Nie wiem. Nic się tu nie zmienia.

Nawet po ostatniej bramce nikt z kierownictwa klubu z tobą nie rozmawiał?

– Z nikim nie zamieniłem choćby słowa. Nie mam pojęcia, co mnie czeka, gdy wygaśnie kontrakt. To nie jest komfortowa sytuacja, bo nie mogę zaplanować swojej przyszłości. W moim wieku najgorszym, co może spotkać piłkarza, to pozostanie bez klubu. Gdybym wiedział, że nie przedłużę kontraktu, byłbym na to przygotowany.

Nie masz sygnałów z innych klubów o zainteresowaniu twoją osobą?

– Sygnały mogą być, ale nie ma żadnego konkretu. To samo mogę powiedzieć o Lechu. Nikt mi ni powie wprost, czy widzi mnie tu dalej, czy nie. Nie mam pojęcia, na czym stoję, a powinniśmy się szanować.

Rozmawiał Józef Djaczenko