Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Zbigniew Zakrzewski, były napastnik Lecha, zawodnik Miedzi Legnica: Czeka nas wielkie wydarzenie

włącz .

Podobno Legnicę przed meczem z Lechem opanowała gorączka.

– To prawda. I trudno się dziwić. Przyjeżdża do nas nie byle jaka drużyna.

Zespół Miedz przygotowuje się do tego meczu specjalnie, czy traktujecie to wydarzenie tak, jak zwykłe spotkanie ligowe?

– Mamy świadomość, z jakim zespołem zagramy, w jakim miejscu znajduje się Lech, jaką formę prezentuje. Śledzimy polską ekstraklasę i widzieliśmy ostatni mecz Lecha z Górnikiem. Druga połowa w wykonaniu Kolejorza wyglądała bardzo dobrze. Nie analizowaliśmy jakoś specjalnie tego meczu z tego względu, że nasza sytuacja w pierwszej części rundy jesiennej nie była zadowalająca, potem wszystko wróciło na odpowiednie tory. Po prostu koncentrujemy się na sobie – na tym, żeby wypaść tak dobrze, jak w ostatnich meczach ligowych. Zagramy konsekwentnie i może uda nam się niespodziankę sprawić.

Kibice Lecha i Miedzi nie przepadają za sobą. Na trybunach może być gorąco.

– Przed meczem rozmawiałem z kibicami Lecha, którzy wybierają się do nas do Legnicy. Wiemy o tym braku przyjaźni między kibicami. O ile się orientuję, kibice Miedzi sympatyzują z kibicami Śląska Wrocław, za którymi fani Kolejorza nie przepadają. Atmosfera na stadionie z pewnością będzie więc gorąca. Miejmy nadzieję, że razem z piłkarzami Lecha uda nam się stworzyć dobre widowisko. Na tym to przecież polega – żeby na boisko działo się dużo. Jeśli dzięki temu na trybunach nie będzie nadmiernie napiętej sytuacji, to dobrze.

Po porażkach w pierwszych meczach idzie wam w lidze coraz lepiej. Prawie wszystko wygrywacie.

– W ostatnich ośmiu kolejkach zanotowaliśmy trzy remisy i pięć zwycięstw. Jesteśmy na fali wznoszącej i z pewnością przetarcie między meczami ligowymi z taką marką, jak Lech Poznań, bardzo nam się przyda. Będziemy mogli porównać obecną naszą formę z formą drużyny ekstraklasowej. Dla nas to będzie fajny mecz.

Może za rok spotkamy się w ekstraklasie? Nastawiacie się na awans?

– Miejmy nadzieję. W Legnicy przed tym sezonem mówiło się, że stać nas na ekstraklasę, ale pierwszych siedem kolejek, które zupełnie nam nie wyszły, trochę oddaliły te nadzieje. Teraz mamy siedem punktów straty do liderującego GKS Bełchatów. Jeśli następne trzy kolejki, w których dwukrotnie zagramy u siebie, rozstrzygniemy na naszą korzyść, rundę jesienną będziemy mogli skończyć na satysfakcjonującej pozycji. Będzie można trochę głośniej mówić o naszych celach na wiosnę.

To może lepiej skoncentrujcie się na lidze, a Puchar Polski odpuśćcie sobie.

– Nie, nie ma mowy (śmiech). Po historycznym dla Miedzi zwycięstwie w finale Pucharu Polski w 1992 roku nadzieje kibiców i wszystkich ludzi związanych z piłką są tu ogromne. Zrobimy wszystko, by podtrzymać dobrą passę. Jeśli uda nam się wygrać, będzie to dla nas wielki handicap przed ostatnimi meczami w tym roku. Nie ukrywamy, że ważniejsze dla nas są teraz punkty ligowe, choć możliwość zmierzenia się z takim klubem, jak Lech, to wielkie wyróżnienie.

Rozmawiał Józef Djaczenko

Rysunek Jarosława Czyża pochodzi z "Alfabetu Lecha Poznań"