Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Po awans nad fiordy

włącz .

Już po pierwszej połowie pierwszego meczu w ramach eliminacji do Ligi Europy było jasne, że w kolejnej rundzie Lech zagra z norweskim FK Haugesund. Prowadził wysoko z Macedończykami, a Norwegowie demolowali Irlandczyków z północy. Mecze na tym poziomie odbywają się co tydzień, dlatego losowaniem objęto obie rundy. Zadecydowało ono, że pierwsze spotkanie odbędzie się w Norwegii. Gospodarze zaczęli sprzedawać na nie bilety zanim w rewanżu postawili kropkę nad „i”.

Haugesund to miasto wielkości Szamotuł. Położone jest nad morzem i niczym nie różni się od wielu innych małych portów norweskich. Miejscowa drużyna gra na stadioniku mieszczącym ok. 8 tys. osób i jest typowym średniakiem swojej ligi. Obecnie plasuje się w środku stawki. Poprzednie rozgrywki FK Haugesund zakończył na 4 miejscu, co mu pozwoliło na start w europejskich pucharach. Nie ma większych sukcesów. W 2007 roku dotarł do finału Pucharu Norwegii, gdzie przegrał z Lillestrom 0:2.

Jest to drużyna lepsza niż FK Pelister, z którym Lech nie miał najmniejszych problemów w pierwszej rundzie. Świadczy o tym choćby wysokie zwycięstwo Norwegów nad Colerain. Irlandczycy to rywal słaby, ale wynik 7:0 robi wrażenie. Liga norweska porównywalna jest pod względem poziomu do polskiej. Atutem przeciwnika Lecha będzie to, że tamtejsze rozgrywki toczą się latem, a piłkarze Lecha mają za sobą krótki okres urlopów i równie krótki czas przygotowań do sezonu.

Na korzyść Kolejorza nie działa też przemeblowanie składu – pożegnanie się z co najmniej czterema piłkarzami, pozyskanie, do tej pory, sześciu nowych. Do drugiej rundy eliminacji Lech będzie mógł zgłosić Rakelsa i Gytkjaera. Żaden z nich nie rozegrał jeszcze meczu w barwach nowej drużyny. Okazję będą mieli w sobotnim sparingu przeciwko Górnikowi Konin. Wątpliwe, by z dnia na dzień stali się dużym wzmocnieniem, co dotyczy szczególnie Łotysza, który w ostatnim sezonie prawie wcale nie grał. Bolączką Lecha jest defensywa. De Marco zamiast zgrywać się z nową drużyną, leczy się. Dilaver zagrał w pierwszym spotkaniu przeciwko Macedończykom, ale na rewanż z powodu urazu nie poleciał.

Wiele wskazuje, że także w spotkaniu przeciwko Norwegom trzeba będzie sobie radzić ze zmontowaną naprędce obroną. Jeśli Dilaver dojdzie do zdrowia, to właśnie on będzie partnerem Nielsena. Wracający z wypożyczenia prawy obrońca Robert Gumny będzie w tej sytuacji jednym z najbardziej eksploatowanych piłkarzy Lecha. Nastolatkowi przyda się to, złapie bezcenne doświadczenie i międzynarodowe obycie, ale prędzej lub później będzie musiał odpocząć. Nie ulega wątpliwości, że Lech sprowadzi co najmniej jednego obrońcę, ale nikt nie wie, kiedy to nastąpi i czy prawdą jest, że przymierzany do klubu Portugalczyk Vieira opuścił Poznań nie podpisując kontraktu.

W drużynie Haugesund nie znajdziemy klasowych zawodników. Jedynym znanym kibicom Lecha nazwiskiem jest Gytkjaer. To Frederik, młodszy o trzy lata brat Christiana, nowego napastnika Kolejorza. Też jest napastnikiem, ale najczęściej wychodzi na boisko jako zmiennik. Bracia grali ze sobą w Haugesund. Teraz mają okazję wystąpić przeciwko sobie. Dla Lecha wyprawa do Norwegii o tej porze roku nie jest nowością. Po zdobyciu Pucharu Polski w 2009 roku zmierzył się z Fredrikstad, wygrywając na wyjeździe 6:1 (na zdjęciu). Rewanż we Wronkach przegrał, ale awansował. Wkrótce jednak pożegnał się z rozgrywkami serią rzutów karnych w Brugii.