Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Radosław Majchrzak: Kibice Lecha będą widoczni

włącz .

Jeszcze w ubiegłym roku byłeś wiceprezesem Stowarzyszenia Kibiców Lecha Poznań, teraz zostałeś prezesem. Jak do tego doszło?

– Dotychczasowy prezes naszego Stowarzyszenia, Piotr Ciesielski złożył rezygnację z powodów zawodowych. Trzeba się było zastanowić nad osobą następcy prezesa. Zadziałaliśmy zgodnie z naszym statutem, zorganizowaliśmy walne zgromadzenie członków Stowarzyszenia.

Jesteś osobą związaną z Lechem na dobre i na złe, kojarzysz się z klubem od wielu lat. Trudno się dziwić, że zaproponowano ci prezesowanie Stowarzyszeniu.

– Tak się rzeczywiście stało. Odbyły się wybory, ukonstytuował się nowy zarząd. Oprócz mnie w jego skład weszli „Klima”, osoba doskonale znana kibicom z Kotła, bo prowadzi doping podczas meczów, a także Jarek Czyż, który został wiceprezesem. Działał też w tej roli w dotychczasowym zarządzie. Dokumenty potwierdzające te zmiany zostały złożone w sądzie. Sprawa jest w toku, załatwianie tego trwa długo, ale prawdopodobnie lada chwila nowy zarząd będzie oficjalnie zarejestrowany. Swoje funkcje jednak już pełnimy, zajmujemy się statutową działalnością.

Przez zimowe miesiące niewiele było słychać o tej działalności, ale domyślam się, że nie próżnowaliście.

– Wiele się działo w tym czasie, choć rzeczywiście nie o wszystkim było głośno. Spotykaliśmy się z przedstawicielami kibiców innych klubów, między innymi w ostatni weekend. Niebawem w Poznaniu odbędzie się zebranie Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców, a jego celem będzie rozwiązanie tej organizacji.

Dlaczego?

– Z powodu powtarzających się ataków na ten Związek, oskarżanie go o wszystko, co złe, nawet jeżeli nie ma nic wspólnego z kibicowaniem. Mnożą się nawet zarzuty polityczne. Chcemy więc powołać coś w rodzaju rady kibiców, wyznaczone kluby będą prowadzić korespondencję, wymieniać uwagi, dogadywać się we wspólnych sprawach. Jeżeli zauważymy, że w konkretnej sprawie źle się dzieje, kibice któregoś z klubów zostali na stadionie, lub w drodze na stadion źle potraktowani, zajmiemy się tą sprawą, podejmujemy interwencję, zwrócimy się z prośbą o wyjaśnienie tej sytuacji do odpowiednich instytucji. Nie chcemy być uznawani jako winni wszelkiego zła. Będziemy dążyli do ujawnienia wszystkiego, co ma związek z prawdziwym życiem kibicowskim. Przedstawiciele większości klubów przystali na taki układ, konkretne decyzje podejmiemy za dwa tygodnie.

Domyślam się, że się zajmujecie nie tylko problemami ogólnopolskimi.

– Oczywiście, że nie. Skupiamy się na kilku projektach lokalnych. Nie o wszystkich mogę już mówić, dopiero zostaną ujawnione, to ma być niespodzianka dla kibiców ze strony jednego ze sponsorów i klubu.

Podpisaliście już umowę o współpracy z władzami Lecha?

– Formalnie jeszcze nie, ciągle uzgadniamy jej treść, ale jesteśmy blisko ostatecznego porozumienia. W lutym umowa powinna być podpisana i zacząć formalnie obowiązywać. Obie strony określą, jak współpraca będzie wyglądać, co do kogo należy, nad czym działamy wspólnie, a co robimy osobno.

Czy kibice mogą spodziewać się czegoś nowego w waszej działalności?

– Przede wszystkim nie możemy zaniedbać tego, czym kibice zajmują się od lat, w czym odnoszą sukcesy, co służy nie tylko im, ale i mieszkańcom Wielkopolski. Myślę o takich akcjach, jak Niebiesko-Biały Mikołaj, szczegóły można poznać na kibicowskim forum, poszczególne fan-kluby pisały dużo na ten temat. Kontynuujemy akcje patriotyczne, związane z Powstaniem Wielkopolskim. W Kaźmierzu w sobotę odbędzie się Marsz Zwycięstwa. Chcemy, by takie wydarzenia odbywały się nie tylko w Poznaniu, ale w całym regionie. Opiekujemy się grobami powstańczymi, a ostatnia zbiórka na ten cel była rekordowa.

Co z sekcjami sportowymi, w których działają kibice Lecha?

– Rozwijają się. Ostatnio wspieramy sekcję sportów walki, staramy się pomagać w sprawach technicznych i organizacyjnych. W kilku miejscach odbyły się ciekawe turnieje i gale. Chcielibyśmy jeszcze w tym miesiącu zwołać konwencję wszystkich naszych sekcji sportowych, choć możemy się z tym czasowo nie wyrobić, akurat teraz trzeba rozwiązać mnóstwo spraw. Chcielibyśmy, by sekcje te pokazywały się na stronie internetowej Stowarzyszenia, która musi się uaktywnić. Zrobimy wszystko, by ją reaktywować, bo ostatnio pozostawała trochę w uśpieniu.

Na tej stronie można znaleźć deklarację wstąpienia do Stowarzyszenia. Ile osób już ją wypełniło?

– W tej chwili przyjęliśmy 180 członków, kolejne deklaracje wstąpienia czekają na rozpatrzenie przez zarząd. Ta liczba absolutnie nas nie zadowala, ale wierzę, że kiedy zaczniemy wychodzić na zewnątrz z nowymi pomysłami i organizować więcej kibicowskich działań i kiedy strona internetowa zacznie wreszcie właściwie funkcjonować, wiara zacznie się interesować i będzie chciała być częścią tych działań, a niektórzy się zapiszą. Cieszę się, że do Stowarzyszenia wstępuje coraz więcej starych kiboli, z dawnych czasów. Dla nas jest bardzo ważne, by połączyć dzisiejszych kiboli z tymi, co kiedyś stanowili o sile kibicowskiego Lecha, mają za sobą finały Pucharu Polski w Częstochowie, Wrocławiu, Warszawie.

Lech i jego kibice to w Poznaniu nie byle jaka siła. Spotkaliście się już z nowymi władzami miasta?

– Zamierzamy współpracować z nowym prezydentem, roboczo spotykać się z jego zastępcą do spraw sportowych, pierwszy raz zobaczymy się z nim już w przyszłym tygodniu. Jesteśmy w tym mieście widoczni, będziemy jeszcze bardziej, więc mogę mieć nadzieję, że samorząd będzie nas zauważać. Z poprzednim prezydentem podpisaliśmy list intencyjny o współpracy. Zależy nam, by miasto spełniło to, do czego się w tym piśmie zobowiązało. Chodzi o akcję Kibice Razem, widoczną nie tylko w Poznaniu, bo to inicjatywa ogólnopolska.

Czy podczas meczów pojawią się nowe akcenty kibicowskie?

– Będzie je można oglądać już podczas pierwszego meczu wiosny na naszym stadionie, przeciwko Ruchowi. Będzie to oprawa z użyciem flag, każdy może zaprojektować własną. Ciągle zbieramy kapsle Lech Pils, w ramach współpracy z Kompanią Piwowarską, która ma sfinansować oprawę meczową. Jesteśmy z Kompanią w kontakcie, ustalamy szczegóły tego, co będzie można na naszym stadionie zobaczyć podczas meczu z Legią. Staramy się, by podczas meczów trybuny były jak najbardziej zapełnione. Spotykamy się z grupami kibicowskimi, wspólnie ustalamy sposób działania, by wydźwięk był jak największy, a fani tłumnie przychodzili na Bułgarską.

Kibice piłkarscy w dalszym ciągu postrzegani są przez media i polityków jako największe zło w tym kraju. Nikt nie dostrzega pozytywnych elementów, mnożą się oskarżenia nie mające żadnego związku z waszą działalnością.

– Tu nic się nie zmienia od dawna. Wszędzie, gdzie występują interwencje policji, gdzie mowa jest o przestępstwach, pisze się o udziale kibiców. Rozmawialiśmy o tym w Warszawie podczas spotkania grup kibicowskich. Ostatnio zarzuca się kibicom udział w protestach górniczych, a przecież wielu górników to właśnie kibice. Ci ludzie walczą o swoje prawa, nie ma co tego łączyć z kibicowaniem jakiemukolwiek klubowi.

Lech dokonał zimą kilku transferów, stał się mocniejszy. Jak w tej sytuacji oceniasz szanse na sukcesy?

– Mocno na nie liczymy, wierzymy w nie. Już dziś zaczęliśmy przygotowania do wyjazdu do Warszawy na finał Pucharu Polski. Chcielibyśmy zorganizować kilka specjalnych pociągów, a w związku z majowym weekendem nie będzie to prosta sprawa. Zamierzamy pokazać się licznie na Stadionie Narodowym, wygrać to trofeum. Planujemy spotkanie kibiców z trenerem Skorżą. Nie udało się to przed startem rozgrywek, ale jest nadzieja, że dojdzie do tego po pierwszym meczu wiosennym.

Wierzysz w mistrzostwo dla Lecha?

– Pewnie! Moim zdaniem obecnego Lecha na to stać. Będziemy wspierać drużynę w każdym meczu. Czynimy starania, by pojechać także do Szczecina, po odwieszeniu nałożonego przez Komisję Ligi zakazu. Decyzja zapadnie w każdej chwili.

Rozmawiał Józef Djaczenko