Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Marcin Pawlicki, dziennikarz Polskiej Agencji Prasowej: Wygrać siłą rozpędu

włącz .

Podbeskidzie kiepsko radzi sobie w lidze, ale Lech też nie pokazuje wielkiej klasy. Poradzi sobie z drużyną z końca ligowej tabeli?

– Na Lecha nie ma co stawiać w ciemno. Jego gra jest ostatnio daleka od tego, co można określić jako przyzwoity poziom. Nie wierzę, by przed sobotnim meczem ktokolwiek – piłkarze, trenerzy, kibice – mógł spać spokojnie. Łatwo poszło tylko w meczu z Piastem, ale trzeba przyznać, że ten przeciwnik bardzo ułatwił Lechowi zadanie, właściwie oddał mecz bez walki, podobnie jak rok wcześniej, gdy był rewelacją ligi, a przeciwko drużynie z Poznania nie miał niczego do powiedzenia.

Maciej Gostomski: Jestem teraz spokojniejszy

włącz .

Czujesz się mocniejszy psychicznie po ostatnim udanym występie?

– Jestem bardzo zadowolony z tego, że wygraliśmy. Psychicznie zawsze czuję się dobrze, oczywiście teraz też. Zawsze byłem przygotowany do wejścia na boisko, choćby i w najtrudniejszym meczu.

Jan Bednarek: Nie było czego się bać

włącz .

Twój debiut wypadł w trudnym momencie, gdy drużynie nie idzie, traci bramki i przegrywa mecze. Nie miałeś obaw przed wyjściem na boisko?

– Nie bałem się. Miałem tylko jeden cel. Starałem się grać najlepiej, jak potrafię, pomóc drużynie. Mogę być z siebie zadowolony. Nie straciliśmy żadnej bramki, udało się wygrać i przywieźć do Poznania trzy punkty. Wierzyłem w ligowy debiut, ale nie mogłem się spodziewać, że nastąpi tak szybko.

Grzegorz Hałasik, dziennikarz Radia Merkury: Wystarczy Widzew napocząć.

włącz .

Chciałoby się powiedzieć – z kim wygrać, jeśli nie z Widzewem…

– Tak by się wydawało, ale nie odkryję Ameryki, jeśli powiem, że nie wolno lekceważyć żadnego przeciwnika. Jednak Widzew to taki rywal, któremu Lech powinien bez problemów swój styl narzucić niezależnie od tego, w jakim składzie będzie mógł wystąpić, którzy zawodnicy będą już zdolni do gry. A jeśli już ten swój styl narzuci, to nie będzie miał problemów z wygraniem.

Radosław Majchrzak: Widzę przyszłość dla Wiary Lecha

włącz .

Przez kilka lat byłeś prezesem Lecha. Jak byś zareagował, gdyby połowa drużyny z przyczyn zdrowotnych nie nadawała się do gry?

– Przede wszystkim próbowałbym znaleźć przyczyny takiego stanu. Jeśli chodzi o ratowanie sytuacji – nie miałbym dużego pola manewru. Trzeba byłoby sięgnąć po graczy z drużyny rezerw i sprawdzić, czy są jacyś piłkarze pozostający bez kontraktu, a mogący nas zasilić. Nie zastanawiałbym się nad tym, czy ktoś lubi Dudkę, czy nie. Jeżeli jest do wzięcia, to bym go wziął na pół roku, skoro w pierwszym zespole pozostali tylko dwaj obrońcy nadający się do gry. Tu chodzi o załatanie dziury, a nie strategię budowania drużyny. Oczywiście Dudka musiałby się na takie rozwiązanie zgodzić.

Lech specjalizuje się w szkoleniu młodych piłkarzy. Kilku zostało ostatnio powołanych do pierwszego zespołu.

– Nie rozumiem tylko, na co trener czeka, bo ich nie wpuszcza na boisku. Co w tej drużynie robi Dariusz Formella? Jeżeli nie wchodzi na boisko teraz, kiedy tak wielu zawodników leczy kontuzje, to kiedy ma zacząć grać? Taki chłopak może powiedzieć, że skoro w Lechu będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu drużyny dopiero za rok, czy za dwa, to może lepiej mu będzie w innym klubie.