Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Zdziesiątkowany Lech czasu nie marnuje

włącz .

Tylko siedmiu zawodników z pierwszej drużyny, siedmiu z rezerw i trzech bramkarzy wzięło udział w czwartkowym treningu Lecha. Pozostali czołowi gracze Kolejorza leczą urazy lub wyjechali na mecze swoich reprezentacji. Zajęcia były intensywne, zawodnicy oddali mnóstwo strzałów, szlifowali wyprowadzanie szybkich ataków, doskonalili elementy taktyki.

Piotr Rymar, Niklas Zulciak, Jakub Serafin, Wiktor Witt, Krzysztof Gładosz, Marcin Gawron i Kamil Szubertowski zostali zaproszeni przez trenera Macieja Skorżę na trening pierwszej drużyny. To dla nich szansa pokazania się, z pewnością kilku z nich na dłużej zagości w „dorosłej” szatni, bez ich obecności zajęcia z garstką zawodników i tak traciły sens. – Grupie młodych zawodników stale przyglądamy się, wiążemy z nimi plany, grzech byłoby nie skorzystać z piłkarzy z własnej akademii – mówi Dariusz Żuraw, asystent trenera.

Do kadry narodowej swoich krajów powołani zostali Gergo Lovrencsics, Kasper Hamalainen, Luis Henriquez. W polskich reprezentacjach młodieżowych grają Tomasz Kędziora, Dariusz Formella, Jan Bednarek. Szymon Pawłowski i Darko Jevtić otrzymali szansę wyleczenia drobnych urazów. Nie trenowali jeszcze z drużyną Vojo Ubiparip, Zaur Sadajew, Dawid Kownacki, Łukasz Trałka. – Sztab medyczny mocno pracuje, by kontuzjowani zawodnicy szybko wrócili do drużyny. Darko, Szymon, Łukasz, Vojo już w przyszłym tygodniu będą z nami trenować. Klaruje się też sytuacja Dawida Kownackiego i Zaura, choć na mecz z Koroną gotowi jeszcze nie będą – informuje Dariusz Żuraw.

W sobotę we Wronkach Lech rozegra sparing z Pogonią Szczecin. Organizacja takich meczów kontrolnych stają się normalną praktyką w Lechu. – Chcemy zrobić przegląd naszego stanu posiadania. Zobaczymy, na co stać młodych graczy. Będzie to też szansa dla tych, co są w kadrze, ale grają mniej. Teraz będą mogli pokazać się w pełnym wymiarze czasowym – dodaje asystent Macieja Skorży.

Jednym z takich piłkarzy jest Szymon Drewniak. – Nie jest nam łatwo trenować w okrojonym składzie, ale nieobecnych godnie zastępują chłopaki z rezerw. Powinni skorzystać z sytuacji. Także i ja mam okazję pokazać trenerowi swoje walory. Muszę ciężko trenować, a może dostrzeże jakieś moje plusy. Czuję, że mógłbym grać w pierwszym zespole dużo więcej, ale to nie moja decyzja – mówi Szymon Drewniak.

Pierwszym bramkarzem niespodziewanie dla siebie został Maciej Gostomski, choć Jasmin Burić nie zamierza odpuścić. – Wszyscy ostatnio głównie tym się interesują – śmieje się, gdy spytać go stan zdrowia. Zapewnia, że nie odczuwa już żadnych dolegliwości. – Teraz już będzie dobrze. Bardzo się cieszę, że „Gostek” złapał wysoką formę. Włączę się do rywalizacji. Czas pokaże, kto wyjdzie z niej zwycięsko. Najważniejsze, że Lech ostatnio wygrywa – mówi Bośniak. Podkreśla, że atmosfera w zespole jest teraz doskonała.