Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Reprezentanci wrócili do treningów w klubie

włącz .

Nie wszystkim powołanym piłkarzom Kolejorza było dane wystąpić w meczach swych reprezentacji, nie wszyscy mogą się cieszyć ze zwycięstw. Niektórzy piłkarze mają dużego pecha – grają w zespołach, którym ostatnio nie idzie. Dotyczy to i Lecha, i reprezentacji. Jednym z pechowców jest Gergo Lovrencsics (na zdjęciu).

Duży zawód przeżył Marcin Kamiński, który miał poważny udział w stracie decydującej bramki w meczu drużyny do lat 21 grającej przeciwko Grekom. Trzy minuty przed końcem, przy korzystnym dla Polski wyniku 1:1 zaatakował szarżującego przeciwnika. Jeżeli nawet sfaulował go, zdarzenie to miało miejsce przed polem karnym. Grek rzucił się jednak w „szesnastkę”, nabrał sędziego, a ten podyktował rzut karny. Potem padła jeszcze jedna bramka dla Greków. Polska odpadła.

Drugi powołany piłkarz Lecha, Tomasz Kędziora nie zagrał w tym spotkaniu. Trener Marcin Dorna wystawił Bereszyńskiego, a ten odpłacił mu się zawaleniem pierwszego gola. Nie on jednak był winowajcą. Cała drużyna zagrała fatalnie, bojaźliwie. Broniła się przez większą część spotkania, ale i tak do sukcesu brakowało niewiele, bo Grecy byli równie „mocni”.

Poważną wpadkę zanotowała reprezentacja Węgier z Gergo Lovrencsicsem w składzie, który wszedł na boisko w drugiej połowie spotkania przeciwko Irlandii Północnej. – Prowadziliśmy kilka minut przed końcem, ale straciliśmy środkowego obrońcę. Musieliśmy grać w dziesięciu. Przeciwnicy to wykorzystali, strzelili nam dwa gole – mówi skrzydłowy Lecha. Twierdzi, że ta porażka nie przekreśla szans Węgier na awans do Mistrzostw Europy. Teraz skupia się jednak na najbliższych meczach swego klubu. – Jesteśmy Lech Poznań. Musimy walczyć o mistrzostwo – mówi.

Dwa gole w meczu Szwajcarii przeciwko Łotwie, w drużynie do lat 21, zdobył Darko Jevtić. Oba z rzutów karnych. Wysokie zwycięstwo ani gole Jevticia we wcześniejszych spotkaniach nic Szwajcarom nie dały. Nie awansowali. Darko spodziewany był w klubie w środę. Trener Skorża pokłada w nim nadzieje. Nie wiadomo, czy w Białymstoku zagra Hamalainen, któremu podczas rozgrzewki przed meczem Finlandii przeciwko Wyspom Owczym odnowiła się kontuzja pachwiny. Być może Szwajcar poprowadzi ofensywę Lecha.

Jeśli nie on, to na „dziesiątce” może zagrać Dawid Kownacki. Nie pojechał na zgrupowanie reprezentacji w swej kategorii wiekowej. Zmagał się z urazem kolana. Teraz wraca do zdrowia i trener Skorża będzie mógł z jego usług skorzystać. – Wracam do pełnego treningu. Moja kontuzja nie jest groźna, ale nieprzyjemna, sprawiała mi dyskomfort – mówi młody zawodnik. Zdaje sobie sprawę, że w klubie nastąpiły zmiany. Chce się pokazać nowemu trenerowi z jak najlepszej strony.

W meczu kadry do lat 20 z powodu urazu nie zagrał Dariusz Formella. – Wyglądało to groźnie, ale okazało się, że nie jest tak źle. Zrobiłem USG, popracowałem z fizjoterapeutą, trenuję już na pełnych obrotach. Nasze treningi wyglądają teraz ciekawie, trudno nie być optymistą. Chciałbym wywalczyć sobie miejsce w zespole, to jest mój główny cel – twierdzi Darek Formella.