Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Twarzą w twarz z trenerem

włącz .

Zanim w poniedziałkowy wieczór piłkarze Lecha wyszli na pierwszy trening z nowym sztabem szkoleniowym, kilku z nich miało okazję porozmawiać z Maciejem Skorżą. Trener zrobił tak, jak zapowiedział – najpierw spotkał się twarzą w twarz z Muhamedem Keitą. Piłkarz ten nie mógł się odnaleźć po przyjeździe do Poznania, nie czuł się tu dobrze. Trener rozmawiał też z Zaurem Sadajewem.

Maciej Skorża to znany ligowy trener, prowadził z sukcesami czołowe polskie kluby, ale nigdy nie pracował z piłkarzami znajdującymi się teraz w Lechu. Jest jednak wyjątek. – Pracując w Amice sprowadziłem tam Huberta Wołąkiewicza jako utalentowanego juniora, ale to było wiele lat temu. Wszystkich pozostałych muszę dopiero poznać. Budujące jest to, że już pierwszego dnia zobaczyłem w szatni dużą determinację. Drużyna chce odwrócić złą tendencję. Muszę to wykorzystać. To dla mnie dobry moment – twierdzi trener.

Lech ma nowego zawodnika, Zaura Sadajewa. Zdaniem trenera, drużyna przyjęła go pozytywnie, choć nie obyło się bez żartów. Wszyscy pamiętają, w jakich okolicznościach piłkarz ten popadł w niełaskę w Lechii Gdańsk. Czeczen sprawia wrażenie niedostępnego, nie jest wylewny i otwarty. – Mieliśmy spotkanie w cztery oczy, porozmawialiśmy sobie. Wbrew pozorom jest to osoba bardzo kontaktowa. Od razu wyjaśniliśmy sobie zasady współpracy. On już wie, czego nie chcę u niego widzieć na boisku. Jest bardzo zdeterminowany, żeby pokazać Lechii Gdańsk i wszystkim w Polsce, że nie ma co go skreślać. Zamierza dowieść, że niezależnie od tego, co zrobił w Gdańsku, jest dobrym piłkarzem – mówi Maciej Skorża.

Zaur Sadajew słabo mówi po polsku. Na szczęście Maciej Skorża dobrze radzi sobie z językiem rosyjskim. – Raczej radziłem – śmieje się trener. – Spodziewałem się, że mi to lepiej pójdzie, ale od matury rzadko używałem tego języka. Pośmialiśmy się trochę w trakcie tej rozmowy. Będę poprawiał swoją znajomość rosyjskiego, ale każdy zawodnik, który się znajdzie w Lechu ma obowiązek porozumiewać się po polsku, opanować choćby podstawowe zwroty, by szybko reagować na wydarzenia na boisku. Niektórzy radzą z tym sobie doskonale. Dziś przekonałem się na przykład, że Kebba Ceesay lepiej po polsku mówi niż niejeden Polak.

Wydaje się, że Czeczen najszybciej złapie wspólny język z Keitą. Łączy ich to samo wyznanie. Obaj nie są gadatliwi. Po pierwszym treningu razem schodzili do szatni. – Z Muhamedem rozmawiałem już w poniedziałek rano – zdradza trener Lecha. – I dużo sobie obiecuję po współpracy z tym chłopakiem. Jest to osoba inteligentna, która wie, czego chce. Potrzebuje trochę przyjaznej atmosfery, bo znalazł się w obcym miejscu. Podobnie jak ja jest nową postacią w klubie i ma ciekawe spostrzeżenia. Przyjechał tu po to, by dużo dać drużynie. Kiedy minie okres zawirowań, zaczniemy dobrą współpracę.

Pierwszego dnia pracy nowy trener spotkał się też ze sztabem medycznym Lecha. Poznał historię urazów każdego piłkarza. Chciałby mieć wszystkich zdrowych jak najszybciej, ale – jak zapewnił – nie naciska na lekarzy, by stawiali na nogi kontuzjowanych zawodników w przyspieszonym tempie. – Mnóstwo meczów przed nami. Gdy ktoś wejdzie na boisko zbyt wcześnie, możemy go stracić do końca rundy. Mamy tak wąską kadrę, że nie możemy sobie na takie błędy pozwolić – zaznacza trener Skorża.