Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Jasmin Burić gotowy na wszystko

włącz .

Stracił cały poprzedni sezon zmagając się z tajemniczą, uniemożliwiającą kopanie piłki kontuzją. Latem doszedł do siebie, rozegrał kilka spotkań i… znów poczuł ból. Udał się na zagraniczne konsultacje, przyjmował zastrzyki, przechodził rehabilitację, ból ustąpił. W poniedziałek wrócił do treningów na pełnych obrotach. Liczy, że to koniec kłopotów ze zdrowiem, ale – jak zapewnia – gotowy jest na wszystko.

– Odpocząłem kilka tygodni, przeszedłem leczenie, teraz wszystko jest w porządku. I oby tak już zostało – mówi bramkarz Lecha. – Zobaczymy, co się będzie działo po cięższych treningach, a ból wcześniej czułem podczas kopania piłki. Jestem przygotowany na to, że znów mnie zaboli, ale mam nadzieję, że tak się nie stanie.

Bramkarz Lecha dwukrotnie w ostatnich tygodniach wyjeżdżał na konsultacje do Niemiec, do Dortmundu i do Monachium. Jak twierdzi, zbadał go najlepszy na świecie specjalista leczący urazy biodra. Nie znalazł u Jasmina żadnego schorzenia. Problemy występują z kaletką, czyli strukturą mięśniową znajdującą się między mięśniem biodrowo-lędźwiowym a stawem biodrowym. Lekarze zalecili dodatkowe treningi, równoległe do normalnego treningu bramkarskiego. Trzeba wzmocnić okolice kaletki, przygotować je na zwiększony wysiłek. – Pracuję teraz dużo i mam nadzieję, że to przyniesie efekty. Problemy występują od roku, nic mnie nie zaskoczy – mówi bramkarz Kolejorza.

Podczas pierwszego treningu z Andrzejem Krzyształowiczem, który teraz odpowiada za szkolenie bramkarzy dowiedzieli się oni, że każdy z nich ma czystą kartę, rywalizacja zaczyna się od początku, w bramce Lecha stanie najlepszy zawodnik. Każdy bramkarz chce być numerem 1 w Lechu. Najbliższe dni pokażą, czy w Białymstoku na bramce stanie Jasmin Burić, Krzysztof Kotorowski, czy Maciej Gostomski.