Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Pierwszy trening z Maciejem Skorżą

włącz .

Tylko siedmiu zawodników z pola z pierwszego składu Lecha wyszło punktualnie o godzinie 18, przy siąpiącym deszczu, na boczne boisko Inea Stadionu. Pozostali wyjechali na zgrupowania różnych reprezentacji lub leczą kontuzje. Aby ćwiczenia taktyczne były możliwe, sztab szkoleniowy zaprosił na trening dziewięciu piłkarzy z drużyny rezerw.

Zajęcia z piłkarzami oprócz pierwszego trenera prowadzili jego asystenci Tomasz Rząsa i Dariusz Żuraw oraz niedawny trener tymczasowy Krzysztof Chrobak. – Poprosiłem go do współpracy przy dwóch mikrocyklach. Cenię jego wiedzę i doświadczenie. Chcę, by jak najczęściej nam pomagał, na ile będzie mógł – tłumaczy Maciej Skorża. Trzej bramkarze, w tym wracający po kontuzji Jasmin Burić poznali metody pracy Andrzeja Krzyształowicza. – Nasze treningi są teraz inne niż były dotychczas. Wcześniej z trenerem Dominikiem Kubiakiem nie wykonywaliśmy takich ćwiczeń – mówi Jasmin, który ma nadzieję, że nie wrócą jego dolegliwości biodra.
Jednym z kontuzjowanych, ale wracających do zdrowia piłkarzy jest Hubert Wołąkiewicz. Uczestniczył w rozgrzewce z wszystkimi, ale potem ćwiczył indywidualnie z trenerem przygotowania fizycznego Andrzejem Kasprzakiem. – Metod szkoleniowych nowego trenera nie mogłem jeszcze poznać, na to przyjdzie czas – mówi obrońca. Jest jedynym piłkarzem Kolejorza, z którym trener Skorża już pracował – sprowadził go do Amiki jako zdolnego juniora. W sytuacji, gdy w Białymstoku nie może grać Tomasz Kędziora, Hubert jest dla niego alternatywą, ale musi wyzdrowieć. Są na to szanse.
W zajęciach uczestniczył w pełni Szymon Pawłowski. – Dziś mieliśmy właściwie wprowadzenie do treningów z nowym sztabem. Trochę podań, trochę gier. Trener zaznaczył, jakiego sposoby gry od nas oczekuje. Musimy się nawzajem poznać, wtedy przyjdą efekty naszej współpracy. Będę piłkarzem starającym się prowadzić ofensywną grę Lecha, ale takich mamy kilku. Gdy jeden będzie w gorszej dyspozycji, inny pociągnie zespół do przodu.
– Mam pozytywne wrażenia po tym treningu, czekam na następne dni – mówi Szymon Drewniak. – Jesteśmy pełni optymizmu. Do składu doszedł Zaur, mamy nowy sztab szkoleniowy, w przyszłość patrzymy z nadziejami. Wielu zawodników z pierwszego składu nie mogło trenować, ale przydało się uzupełnienie w postaci młodych piłkarzy z rezerw. Dostali taką szansę, jaką ja kiedyś otrzymałem.
Trener Maciej Skorża stwierdził, że wprawdzie nie mogło trenować wielu zawodników z pierwszego składu, ale miał okazję przyjrzeć się młodym zawodnikom. Być może któryś z nich otrzyma szansę zadomowienia się w szatni pierwszego zespołu na dłużej. Dobrze wypowiadał się o możliwościach Tomasza Dejewskiego, wysokiego stopera. – Widziałem duże zaangażowanie u zawodników. Brak części drużyny utrudnia i opóźnia wprowadzenie zmian, na jakie liczyłem. Z utęsknieniem czekam na tych, co wracają do zdrowia. Reprezentanci wrócą w przyszłym tygodniu, z niektórym spotkam się przed meczem z Jagiellonią na treningu tylko dwa razy – mówi trener Lecha.
Trener zdaje sobie sprawę, że musi podejmować jak najlepsze decyzje, by przygotować zespół do najbliższego meczu. Wprowadza nowości powoli, ale cieszy się, że ma do dyspozycji zawodników ofensywnych – Pawłowskiego, Keitę, Ubiparipa, Sadajewa. – Będziemy szukać zgrania, nowych możliwości, narzucimy sobie nowe schematy gry. Pewne rzeczy możemy usprawnić już teraz, mimo braku wielu zawodników – podkreśla Maciej Skorża.