Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Skierują Poznańską Lokomotywę na właściwe tory?

włącz .

Tomasz Rząsa i Dariusz Żuraw jako asystenci pierwszego trenera Macieja Skorży, Andrzej Krzyształowicz jako trener bramkarzy – ten kwartet ma wyprowadzić zespół Lecha z bolesnego kryzysu, zapewnić sukcesy w przyszłości. Twierdzą, że wiedzą, jak tego dokonać, ale wykluczają, by drużyna zmieniła oblicze z dnia na dzień. Najszybciej trzeba wprowadzać zmiany w sferze mentalnej.

– Zależało mi na osobach doświadczonych i kompetentnych, mających styczność z piłką na poziomie dobrych lig zachodnich oraz z reprezentacją – mówi Maciej Skorża. Zapewnia, że nie było problemu z przekonaniem zarządu Lecha do wyłożenia pieniędzy na aż dwóch asystentów, bo na profesjonalności sztabu szkoleniowego nie ma co oszczędzać. Asystenci będą pełnić funkcje równorzędne, mają prowadzić treningi, zabierać głos w sprawie taktyki, obserwować przeciwników.

Dariusz Żuraw długo grał w Bundeslidze. – Wiele osób polecało mi go, gdy sondowałem środowisko w poszukiwaniu asystentów. Nie mogłem sobie odmówić zaproszenia go do sztabu – mówił trener Lecha. Tomasz Rząsa ma za sobą karierę w kilku dobrych ligach zachodnich, rozegrał 25 spotkań w Lidze Mistrzów. Potrafi włączyć się w merytoryczne dyskusje na temat taktyki. Andrzej Krzyształowicz 7 lat przepracował w klubach ekstraklasy, współpracował z Maciejem Skorżą w Arabii Saudyjskiej.

Nowi trenerzy mówią dyplomatycznie, że sytuacja drużyny jest skomplikowana. Widać brak wiary. – Piłkarze walczyli ambitnie w meczu z Cracovią, potrafili dogonić wynik, zareagować w trudnej sytuacji. Rezultat końcowy trzeba przyjąć z niedosytem, ale sytuacja jest ciężka, trener Chrobak podjął się trudnego zadania. Jestem dobrej myśli. Postawa drużyny, jej zdobycze punktowe z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc będą coraz lepsze – twierdzi Maciej Skorża.

Członkowie sztabu szkoleniowego twierdzą, że Lech ma duży potencjał sportowy, piłkarze prezentują wysokie umiejętności techniczne i taktyczne, teraz priorytetem jest ich wyzwolenie, poprawienie jakości gry. Trener bramkarzy zapewnia, że każdy zawodnik ma u niego czystą kartę. Dwa tygodnie to dobry okres, by wszystkim się przyjrzeć, sprawdzić relacje z zespołem, zapewnić stabilizację na pozycji bramkarza. Jasmin Burić od wtorku wraca do treningu na pełnych obrotach.

Jakim systemem będzie grała drużyna? – Cel krótkoterminowy to poprawa w zakresie mentalnym, pierwsze modyfikacje w taktyce. Zacznie się zmieniać organizacja gry, rozgrywanie piłki w środku pola, ale na pełne efekty w tej dziedzinie trzeba poczekać. Dużo zależy od tego, czy z piłkarzami złapiemy wspólny język – mówi Maciej Skorża. Obecny sezon ma być czasem poszukiwań nowej drogi, sprawdzania możliwości zespołu. Pełny efekt ma nastąpić dopiero w przyszłym sezonie. – Po cichu liczę, że zmiany w grze będą szybciej zauważalne – dodaje trener Lecha.

Niestety, Sadajew będzie jedynym uzupełnieniem składu po odejściu Łukasza Teodorczyka. – Musimy sobie radzić z tymi zawodnikami, których mamy w składzie – twierdzi trener. Zapewnia, że wyraził zgodę na przyjście do Lecha Czeczena. – Ten napastnik ma swoje zalety. Są i wątpliwości, ale nie boję się współpracy z takimi piłkarzami – zapewnia.