Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Klątwa Mariusza Rumaka

włącz .

Misja trenera tymczasowego Krzysztofa Chrobaka zakończyła się fiaskiem. Mógł z drużyną zdobyć 9 punktów. I powinien to zrobić, to nie było wielkie wyzwanie. Zdobył zaledwie 3. Prowadzona przez niego drużyna nie potrafiła pokonać nawet słabo spisującej się w nowym sezonie Cracovii. Niewiele brakowało do porażki, remis 1:1 jest sukcesem grającego z meczu na mecz gorzej Lecha. Kibice obdarzyli go zaufaniem i wspierali dopingiem, ale i nie obyło się bez gwizdów.

Pierwsze minuty meczu nie wróżyły późniejszych kłopotów Lecha. Zaczął z rozmachem, od atakowania bramki Cracovii. Tyle, że te ataki były takie same, jak we wszystkich ostatnich meczach. Polegały na wyprowadzeniu piłki środkiem, kierowaniu jej na skrzydło, skąd następowało dośrodkowanie. Animuszu wystarczyło zresztą na kilka minut, potem do głosu doszła Cracovia grająca w nietypowym ustawieniu, z trzema obrońcami. Normalnie dysponowany Lech wykorzystałby taktykę, której „Pasy” jeszcze dobrze nie dopracowały. Teraz był bezradny.

Jeszcze w pierwszej połowie kontuzji uległ Luis Henriquez. Kto, wie, czy właśnie to nie przyczyniło się do utraty przez Lecha bramki. Cracovia przejęła piłkę, otrzymał ją Marcin Budziński i oddał sprzed pola karnego celny, płaski strzał. Kotorowski nie obronił. Realna szansa na wyrównanie pojawiła się dopiero w ostatniej minucie pierwszej połowy, gdy slaby tego dnia Lovrencsics oddał strzał rozpaczy, po którym piłka uderzyła w poprzeczkę.

Wychodzących na boisko po przerwie piłkarzy Cracovii powitały oklaski kibiców obu drużyn. Chwilę potem zawodników Lecha przywitała porcja gwizdów. Jakby na przekór takim okolicznościom Lechowi wystarczyło pół minuty, by zdobyć wyrównującą bramkę. Ubiparip podał do wychodzącego sam na sam z bramkarzem Hamalainena, ten położył go zwodem na ziemi i strzelił do pustej bramki. Wydawało się, że Lech odzyska kontrolę nad meczem, zaatakuje odważniej, ale przede wszystkim sensowniej. I znów zapału wystarczyło tylko na pierwsze minuty.

Tymczasowy trener poprosił podopiecznych, by urozmaicili ataki – próbowali rozgrywać piłkę zamiast wrzucać ją z boku boiska w pole karne. Piłkarze Lecha zrezygnowali z dośrodkowań, ale nie zaproponowali niczego w zamian. Brakowało im pomysłu na grę. Każdy z nich starał się jak najszybciej pozbywać piłki. Mnożyły się niecelne podania i straty, jedna głupsza od drugiej. Specjalnością Tomka Kędziory stały się błędy, po których ratuje się faulami łapiąc kartki. Runda ledwo się zaczęła, a już z kolejnego meczu sam się wykluczył. Kto wie, czy nie na dłużej – nowemu trenerowi może się tak „nowoczesny” sposób grania nie spodobać, a w odwodzie ma Wołąkiewicza.

W przeciwieństwie do Lecha Cracovia bardzo ładnie rozgrywała piłkę, popisywała się akcjami na jeden kontakt, po których gubiła miejscowych zawodników. Defensorom Lecha łydki drżały z wrażenia, gdy piłka leciała w ich kierunku. Kiedy wyskakiwali do piłki, to po to, by ją odbić, a do kogo trafiała, nie miało dla nich znaczenia. Nic dziwnego, że raz po raz przejmowali ją piłkarze Cracovii i konstruowali ataki. Gdyby mieli napastnika lepszego niż zagubiony Dawid Nowak, byliby groźni.

Trener tymczasowy Krzysztof Chrobak mówił po meczu o niedosycie i sportowej porażce, bo liczył nie na 3, lecz na 7 punktów w trzech meczach. Nie zmieniał taktyki drużyny, nie mieszał w składzie, co jest zrozumiałe. Cel sportowy łatwiej by mu jednak było spełnić, gdyby zwrócił swoim piłkarzom uwagę na seryjnie popełniane błędy w każdym meczu. Ich wyeliminowanie nie wymaga radykalnych działań. Lech po rozstaniu się z poprzednim trenerem poniósł znaczne straty. Nie widać światełka w tunelu, a trener Skorża i jego asystenci z pewnością nie są cudotwórcami.

Lech- Cracovia 1:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Budziński (22), 1:1 Hamalainen (46)

Widzów: 14 884

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)

Żółte kartki: Kędziora, Linetty - Covilo

Lech: Krzysztof Kotorowski – Tomasz Kędziora, Marcin Kamiński, Maciej Wilusz, Luis Henriquez (40. Barry Douglas) – Karol Linetty, Darko Jevtić – Gergo Lovrencsics, Kasper Hamalainen (81. Dariusz Formella), Szymon Pawłowski (68. Dawid Kownacki) – Vojo Ubiparip

Cracovia: Krzysztof Pilarz – Mateusz Żytko, Bartosz Rymaniak, Adam Marciniak - Deleu, Miroslav Covilo (68. Paweł Jaroszyński), Damian Dąbrowski, Boubacar Dialiba (86. Dariusz Zjawiński) – Marcin Budziński, Mateusz Cetnarski – Dawid Nowak (81. Łukasz Zejdler).