Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Potrzeba im zwycięstw, by wrócić do równowagi

włącz .

Na zmęczenie przeciwnika trudnym meczem w eliminacjach do Ligi Europy liczy tymczasowy trener Lecha przed wyprawą do Chorzowa. Prawdopodobnie poprowadzi drużynę jeszcze w dwóch meczach, bo od 1 września Lech będzie miał stałego szkoleniowca. Jeśli potwierdzą się najnowsze, ciągle nieoficjalne informacje, we wtorek rada nadzorcza, czyli osobiście Jacek Rutkowski namaści Macieja Skorżę.

Do Chorzowa z pewnością nie pojadą Hubert Wołąkiewicz, Łukasz Trałka, Łukasz Teodorczyk. Dwaj piersi są kontuzjowani, „Teo” udał się do Kijowa na testy medyczne. Jeśli wypadną dobrze (co nie jest pewne, bo zawodnik od długiego czasu ma problemy ze stawem skokowym), w Lechu już nie zagra. Klub ma za niego skasować 4 miliony euro, choć nie całą sumę od razu. W jego miejsce Lech sprowadzi innego napastnika, ale nie ma co sobie robić nadzieję, że będzie to piłkarz o klasie choćby zbliżonej do Teodorczyka. Raczej możemy się spodziewać gracza przegrywającego początkowo rywalizację z Vojo Ubiparipem i Dawidem Kownackim.

Właśnie Vojo lub „Kownaś” mają w Chorzowie zagrać w ataku. Tymczasowy trener nie bierze pod uwagę wystawienia w tym miejscu Hamalainena, bo ledwo sezon się zaczął, a w pomocy Lecha zieje ogromna dziura. Nie dość, że leczy się Trałka, to na mocne zbicie stopy uskarża się ostatnio Jevtić, przez kilka dni tylko biegał, nie kopał piłki. – Jest szansa, że w Chorzowie zagra – pociesza Krzysztof Chrobak. Z wypożyczenia do Zabrza przedwcześnie wrócił Szymon Drewniak. Nie wiadomo, czy miało to sens, skoro nie otrzymuje szansy pokazania się na boisku.

Nie w pełni dysponowany jest już Barry Douglas, więc na lewej obronie zagra Luis Henriquez. Na prawej obronie wystąpi Tomasz Kędziora, w środku Marcin Kamiński i Maciej Wilusz. Gdyby któryś z nich nie mógł zagrać, w odwodzie pozostaje Jan Bednarek. W zespołem trenuje kilku młodzieżowców z drużyny rezerw, ale żaden z nich do Chorzowa nie pojedzie.

Ruch dysponuje słabszym składem niż Lech, ale w rozgrywkach europejskich spisuje się bez porównania lepiej. Ma realne szanse na zakwalifikowanie się do fazy grupowej Ligi Europy, na co od czterech lat nie stać słabnącego Lecha. – Nasz przeciwnik ma stabilną kadrę. Starsi zawodnicy grają ekonomicznie, bez szarpania, głównie na własnej połowie. Naszym atutem może być fizyczny stan przeciwnika, który w środę rozegrał trudny mecz – twierdzi Krzysztof Chrobak.

Piłkarze Lecha zapewniają, że do Chorzowa jadą po zwycięstwo. – Na Cichej już wygrywaliśmy. Odpadnięcie z pucharów było dla nas bardzo bolesne. Staramy się wrócić do równowagi, a najłatwiej to zrobić wygrywając mecze. Naszym celem jest zdobycie trzech punktów – zapewnia Karol Linetty. Tego samego zdania jest tymczasowy trener: – Żadne kompromisy nie wchodzą w grę, mamy zamiar wygrać ten mecz – podkreśla.