Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Dzielą skórę na Rumaku

włącz .

Najlepiej poinformowani twierdzą, że Mariusz Rumak pożegnał się z Lechem już w czwartek, ale musi przetrwać do wtorku, bo wcześniej nie uda się zawrzeć porozumienia z jego następcą. I tu najlepiej poinformowani różnią się w ocenach. Jedni najlepiej poinformowani są przekonani, że Lecha od wtorku poprowadzi Waldemar Fornalik, inni bez wahania wskazują na Macieja Skorżę. Może się okazać, że jedni i drudzy nie mają racji.

Trudno sobie wyobrazić, by dotychczasowy trener Lecha zachował posadę. Być może władze klubu nie miałyby nic przeciwko temu, bo cenią sobie święty spokój i nie lubią ponosić dodatkowych kosztów, jednak po czwartku sprawy zaszły już bardzo daleko. Kibice mają dość. Kibice mieli dość już dawno, ale dawali się przekonać, że zła tendencja zostanie odwrócona, nie będzie więcej historycznych kompromitacji, wzmocnioną drużynę stać na wygranie ligi i namieszanie w Europie. Więcej tego nie kupią.

Obecna sytuacja jest klęską władz Lecha. Kolejny raz zatrudniły trenera, którego trzeba zwalniać w trakcie rozgrywek. Ta tendencja dowodzi, że nie każdy, kto ma szczere chęci potrafi obracać się w świecie profesjonalnego futbolu, że bez życiowego doświadczenia ni rusz. Na tym po prostu trzeba się znać. Popełniane błędy mszczą się, powodują kłopoty, generują koszty. W biznesie obowiązuje zasada: każdy może się pomylić, jest to wybaczalne, ale pod warunkiem, że dzieje się to tylko raz. Kto powiela błędy, kolejnej szansy nie otrzymuje.

Nie ma gwarancji, że Maciej Skorża (bardziej prawdopodobne) lub pan Waldek (mniej prawdopodobne) poprowadzi Lecha. Lepszy byłby jednak każdy z nich niż kolejny trenerski eksperyment. Czas takich prób się skończył. Są kosztowne dla wszystkich, bolesne dla kibiców, stopniowo cofają klub w rozwoju, aż do 2006 roku. Poprzez złe ruchy personalne Lech koncertowo roztrwonił to wszystko, co zdobył po wejściu na Bułgarską nowego właściciela. Dziś można zaczynać od nowa, starać się odbudować zaufanie kibiców, stworzyć drużynę z charakterem, nie pękającą przed amatorami.

Od czwartku minęło dopiero kilka dni. To wystarczająco dużo, by dojść do porozumienia z nowym trenerem, ale i by zerwać rozmowy, gdy wszystko wydaje się dogadane. Nie można więc wykluczyć, że władze klubu zakomunikują, iż jeszcze przez jakiś czas Lecha poprowadzi dotychczasowy trener. Wydaje się to nieprawdopodobne i niepoważne? To samo mówiło się o groźbie wyeliminowania Lecha przez studentów z Islandii.