Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Islandczycy wierzą w awans

włącz .

Bez zmagającego się z bólem mięśnia Jasmina Buricia zagra Lech w rewanżu przeciwko Stjarnan. Prawdopodobnie zastąpi go Krzysztof Kotorowski. Bramkarz Lecha twierdzi, że w drużynie panuje złość za to, co wydarzyło się tydzień temu, gdy Lech zagrał dobre spotkanie, przeważał, stworzył mnóstwo sytuacji bramkowych, ale przegrał. – Wiemy, co zrobić, by awansować – zapewnia „Kotor”.

Dlaczego drużyna, która ma wielką przewagę w meczach pucharowych na wyjeździe nie potrafi zdobyć gola i przegrywa? – Może mamy za mało doświadczenia? Puchary to coś innego niż liga. W rewanżu wygramy, jestem o tym święcie przekonany – mówi bramkarz Kolejorza. Jest o kilkanaście lat starszy niż bramkarz Stjarnan, Ingmar Jonsson, który broniąc fenomenalnie w pierwszym meczu został bohaterem Islandii. – Miał szczęście, ale dopisuje ono każdemu dobremu bramkarzowi. Kilka razy zachował się świetnie, ma pojęcie o bronieniu – ocenia go „Kotor”.

Łatwo przewidzieć, jak będzie wyglądał czwartkowy mecz: Lech poprowadzi natarcie, Islandczycy będą się bronić, a pokazali już, że potrafią to robić. – Nie wybronią się! Będziemy bardzo zdeterminowani. Wiem, że w pierwszym meczu wykonywaliśmy seryjnie rzuty rożne i nie potrafiliśmy zdobyć bramki. Teraz jeżeli nawet będziemy mieli tylko jeden róg, to i tak padnie z niego gol. Jestem o tym przekonany – zapewnia trener Mariusz Rumak.

Nie będzie mógł korzystać, oprócz Buricia, z Linettego i Ceesaya. Postawi na czwórkę najlepszych obrońców, ale dzień przed meczem nie zdradził ich nazwisk. Można się domyślać, że w środku zagrają Wołąkiewicz i Kamiński, a na bokach Kędziora i Henriquez. Obrońców ma wielu, wszyscy są zdrowi, ale gorzej wygląda sytuacja w ofensywie. Nie wiadomo, czy zagra Hamalainen, skarżący się na stłuczenie łydki. Jeśli przezwycięży ból, to wybiegnie na boisko. Teodorczyk i Ubiparip niedawno wyleczyli kontuzje, nie można szafować ich siłami. Zdrowy jest Kownacki.

Drużyna Stjarnan nie przegrała w lidze od września. Nie dała się pokonać także w dwóch rundach eliminacji do Ligi Europy. – Jesteśmy w świetnej formie, czujemy się też bardzo mocni mentalnie. Już zwycięstwo nad Lechem było naszym wielkim sukcesem. Awans do kolejnej rundy byłby największym sukcesem w historii islandzkiego futbolu. Mam nadzieję, że sobie poradzimy. Będziemy się cieszyć każdą minutą gry na tym pięknym stadionie – mówi Runar Pall Sigmundsson, trener islandzkiego zespołu.

Trener Sigmundsson zdaje sobie sprawę, że Lech to o wiele większy klub, a jego drużyna dopiero rozpoczyna europejską przygodę. Futbol rządzi się jednak własnymi prawami. – Mecz będzie ciężki, ale zamierzamy wrócić na Islandię jako zwycięzcy – stwierdził. Nie będzie niespodzianek w składzie, Stjarnan nie ma zresztą wielu klasowych piłkarzy.

Kapitan Stjarnan, Duńczyk Michael Praest przewiduje, że Lech będzie miał wielką przewagę w posiadaniu piłki, ale i tak Stjarnan wywiezie z Poznania korzystny rezultat. – Wiemy, jak gra Lech. Atakuje skrzydłami, wrzuca piłki do środka. Będziemy na to przygotowani. Nikt z nas nie grał jeszcze na tak wielkim stadionie, więc nie wiem, jak zareagujemy na doping kibiców, ale poradzimy sobie i zagramy w kolejnej rundzie – zapowiada piłkarz Stjarnan.