Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Polecieli na Islandię

włącz .

Aż ośmiu obrońców Lecha, trzech bramkarzy i tylko jeden napastnik wsiedli do charterowego samolotu i polecieli na Islandię. W ostatniej chwili ze składu wypadło dwóch zawodników ofensywnych. Łukasz Teodorczyk, który i tak w Zabrzu bez bólu mógł grać tylko pół godziny, zmagał się z infekcją. Dawid Kownacki ma lekki uraz kolana. Obu piłkarzy ominęła okazja gry w bordowych koszulkach, prawdopodobnie pierwszy raz w życiu.

Barwy klubu Stjarnan są takie same, jak Kolejorza, a ich logotyp to charakterystyczna, stylizowana biała gwiazda z literą „S” w środku, na niebieskim tle. Islandczykom, jako gospodarzom, przysługuje prawo wyboru kolorów stroju w meczu na własnym terenie. Lechowi pozostały wszelkie barwy poza niebieską. Sięgnął po rezerwowy komplet koszulek. Sponsor techniczny, firma Nike dostarczył stroje bordowe. W takich Lech grał przed wojną, do tej tradycji sięgał też w latach 60. i 70., wtedy jednak koszulki miały z lewej strony pionowy biały i niebieski pas. Akurat stroje rezerwowe Lecha, w przeciwieństwie do domowych, takiego pasa nie mają.

Na mecz pojechała następująca osiemnastka piłkarzy Kolejorza: Jasmin Burić, Maciej Gostomski, Krzysztof Kotorowski, Tomasz Kędziora, Hubert Wołąkiewicz, Marcin Kamiński, Paulus Arajuuri, Maciej Wilusz, Luis Henriquez, Jan Bednarek, Barry Douglas, Łukasz Trałka, Darko Jevtić, Kasper Hamalainen, Gergo Lovrencsics, Szymon Pawłowski, Muhamed Keita, Dariusz Formella. Pierwszy raz od prawie pół roku w meczu o stawkę może zagrać Barry Douglas. W ataku trener postawi na Vojo Ubiparipa. Prawdopodobnie wystawi najlepszy możliwy skład, bo w tym sezonie Europa to dla Lecha priorytet, a na początku sezonu nie gra wystarczająco dobrze, by w spotkaniu z bardzo przeciętnym rywalem zachować się jak przystało na zdecydowanego faworyta - polecieć, pewnie wygrać choćby i w rezerwowym składzie, wrócić i ze spokojem przystąpić do meczu ligowego.

Mecz Kolejorza obejrzy na miejscu ok. 20 kibiców z Poznania. Zdecydowali się na lot mimo słonych kosztów takiej podróży. Za samolot trzeba zapłacić ponad 2 tysiące zł w dwie strony, na Islandii tanie nie są też hotele. Prawdopodobnie spotkanie zechce obejrzeć spora grupa pracujących w Islandii Polaków, pochodzących z różnych miast, ale na doping w ich wykonania nie ma co liczyć. Z pewnością głośni będą miejscowi kibice, którzy zwykle gorąco wspierają swój zespół. Stadion wyposażony w jedną trybunę mieści prawie tysiąc osób. Podczas meczów ligowych zapełnia się w małej części, ale teraz prawdopodobnie wszystkie miejsca zostaną zajęte.

Stjarnan to zespół będący na fali. W lidze nie przegrał od niepamiętnych czasów. W eliminacjach Ligi Europy wyeliminował już dwie drużyny z Wysp Brytyjskich. Nie był faworytem w starciu z Motherwell, lecz pokazał niezwykłą ambicję i grę do końca. W meczu w Szkocji przegrywał 0:2, ale zremisował po dwóch rzutach karnych. Ten drugi został wykonany w doliczonym czasie. Także w rewanżu gonił wynik wyrównując prawie w ostatniej chwili i strzelając zwycięskiego gola pięknym, dalekim strzałem kilka minut przed końcem dogrywki. Atutem Islandczyków, którzy nie tylko grają w piłkę, ale i zawodowo pracują, będzie sztuczna trawa.