Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Specjalność Lecha: zmazywanie plam

włącz .

Który to już raz piłkarze Kolejorza obiecują rehabilitację za beznadziejny występ w poprzednim meczu? W ubiegłym sezonie zdarzało się to raz po raz, bo bolesnych wpadek było rekorodowo dużo. Mieliśmy nadzieję, że to nie wróci. Każdemu zdarzy się słabszy występ, ale takiej firmie, jak Lech Poznań po prostu nie przystoi kompromitować się tak często. Tymczasem już pierwszy mecz ligowy to okazja do zmycia plamy po Tallinnie, który może stać się takim samym symbolem fatalnej postawy Lecha, jak Wilno, Grudziądz, Legnica.

Trener Lecha Mariusz Rumak zachęca kibiców do oglądania retransmisji meczu z Kalju Nomme w LechTV (piątek, godzina 20), by się przekonać, na co stać Kolejorza. – W Tallinie zabrakło nam przede wszystkim skuteczności. Stworzyliśmy mniej więcej 20 sytuacji, z których mogły paść bramki. Przeciwnik miał ich niewiele, a bramkę straciliśmy po indywidualnym błędzie. To nas mocno wkurzyło. Jesteśmy przekonani, że stać nas na grę o wiele lepszą. Moja w tym głowa, by w rewanżu stworzyć sobie dobre sytuacje i je wykorzystać – zapewnia trener

Mariusz Rumak żałuje, że najbliższy mecz ligowy odbędzie się przy pustych trybunach, bo wsparcie kibiców przydałoby się jego drużynie. Przyznaje, że nie analizował jeszcze gry Piasta pod wodzą nowego hiszpańskiego szkoleniowca, zajmował się wyłącznie ekipą z Estonii. Jeden z jego współpracowników obserwował sparing Piasta, wiadomo też, jak rozgrywał on końcówkę ubiegłego sezonu. Zespół z Gliwic gra inaczej niż w czasie, gdy wysoko przegrywał każdy mecz przeciwko Lechowi. Teraz ma pecha, bo Kolejorz za wszelką cenę musi dobrze się pokazać po falstarcie w Tallinie.

Pytanie tylko, czy stać go na dobrą i skuteczną grę. Na ten temat panują różne opinie. Sztab szkoleniowy, piłkarze, a nawet wiceprezes do spraw sportu mówią o bardzo dobrym przygotowaniu do sezonu. Padają nawet takie stwierdzenia, jak najmocniejsza drużyna od dziesięciu lat. Kto jednak widział mecz w Tallinnie ten twierdzi, że nie widać tam było żadnej mocy. Wprost przeciwnie. Brakowało pewności w grze, dobrej organizacji. Przede wszystkim jednak brakowało zawodników decydujących o obliczu zespołu.

– Bramki mogą zdobywać wszyscy, nie tylko wysunięty napastnik. Mam w składzie napastników, ale trzeba czasu, by Vojo wrócił do formy po kontuzji i by Dawid Kownacki nabrał doświadczenia – mówi trener i podkreśla, że w ubiegłym sezonie Hamalainen zdobył 9 goli, dużo strzelali Gergo, Pawłowski, zna się na tym także Jevtić. Poza tym Lech potrafi wykorzystywać stałe fragmenty gry.

Fakt, że mecz z Piastem odbywa się kilka dni po porażce z Kalju Nomme to korzystna okoliczność. Piłkarze chcą jak najszybciej wrócić do równowagi, pokazać swoje możliwości. W najbliższym czasie Lech będzie musiał często grać w niedziele i czwartki. Chyba, że szybko wypadnie z europejskich pucharów, ale tego nikt w klubie, mimo blamażu w Tallinnie, sobie nie wyobraża.