Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Kolejorz w Tallinie

włącz .

Ekipa Lecha Poznań jest już w stolicy Estonii. Na pokładzie samolotu znalazło się dwudziestu piłkarzy, a więc prawie cała zgłoszona do rozgrywek kadra, wyjątkowo zresztą tym razem liczebnie skromna. Na lot nie załapali się tylko ciągle leczący kontuzję Łukasz Teodorczyk i Barry Douglas. Pierwszy z nich, jak informuje trener, ma wejść w pełny trening w poniedziałek, a drugi już w piątek.

Przeciwnik Lecha, drużyna Kalju Nomme ma skład międzynarodowy. Największą gwiazdą jest tam Japończyk Hidetoshi Wakui. To rozgrywający, główny konstruktor akcji ofensywnych, a jednocześnie najlepszy strzelec i gwiazda całej ligi. Estoński zespół ma także w składzie Francuzów, Brazylijczyków. Grali wcześniej w innych ligach, nie tylko europejskich, ale bez większych sukcesów. To przede wszystkim zawodnicy ofensywni, natomiast w defensywie rządzą Estończycy, reprezentanci swego kraju.

Kalju Nomme nie może z pewnością pochwalić się takim potencjałem, jak Lech, jednak nie jest to drużyna przypadkowa. Wydaje się, że nie prezentuje niższej klasy niż w ubiegłym sezonie Żalgiris Wilno. Na szczęście Lech wydaje się być znacznie mocniejszy i lepiej do sezonu przygotowany niż przed rokiem. Czwartkowego meczu nie pokaże żadna telewizja. Pozostają relacje w internecie, a przede wszystkim bezpośrednia transmisja w radiu Merkury.