Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Umowa Lecha z Lechem

włącz .

Marka Lech Pils przez trzy lata będzie sponsorem głównym Lecha Poznań. Obie strony potraktowały współpracę dwóch ważnych dla Wielkopolski marek jako zjawisko oczywiste. Logo sponsora znajdzie się na plecach piłkarzy, pod numerem. Nie dotyczy to jednak koszulki Dawida Kownackiego i innych nieletnich piłkarzy, którzy nie mogą promować alkoholu.

Prezes Lecha Karol Klimczak podczas uroczystości podpisywania umowy powiedział, że pozyskiwanie nowego sponsora klubu to ważne wydarzenie, ale jeszcze ważniejsze jest przekonanie sponsora dotychczasowego nie tylko do kontynuowania współpracy, ale i większego zaangażowania się. Nie chciał zdradzić, jaka jest wartość umowy. Lech Pils współpracuje z klubem od dwóch lat. Robert Wesoły, Dyrektor Sprzedaży Regionu Zachód Kompanii Piwowarskiej dodał, że jego firma jest zadowolona ze współpracy, więc jej przedłużenie było krokiem naturalnym.

Obie strony podkreślały, że ich marki są symbolami Wielkopolski. Jest ona regionem specyficznym, tu kultywuje się lokalne wartości i tradycję. Tożsamość regionalna to sprawa ważna dla Wielkopolan. Umowa sponsorska wpisuje się w takie właśnie szanowanie lokalnych wartości. Na etykietach specjalnie edytowanej serii produktów Kompanii Piwowarskiej znajdują się litery „WLKP”. – Łączy nas dużo, a szczególnie Wielkopolska – podkreślił dyrektor Wesoły.

Marka Lech Pils w sponsorskiej piramidzie klubu zajęła miejsce Sokołowa, który jednak w dalszym ciągu będzie współpracować z Lechem. Nowy sponsor będzie widoczny nie tylko na koszulkach. Zwiększy swą aktywność w działaniach na rzecz kibiców. Nie zmienią się wynikające z ustawy zasady sprzedaży piwa na stadionie. Kibice będą mogli nabyć te same marki, co do tej pory: Lech Ice Shandy, Lech Free (piwo bezalkoholowe) oraz Tyskie Jasne Lekkie 3,5%.

Podpisanie umowy ze sponsorem było dla dziennikarzy okazją do zadawania pytań dotyczących ostatnich wydarzeń. Prezes Karol Klimczak komentował najnowszy ranking dotyczący kondycji finansowej klubów, z którego wynika, że wysokością przychodów Legia zdystansowała pozostałe kluby, w tym Lecha. Prezes stwierdził, że same przychody niczego jeszcze nie mówią o finansowych wynikach. Ważne są też koszty, obie wartości trzeba skorelować, by określić faktyczną kondycję klubu. Lech też miał kiedyś najwyższe przychody, ale miał też rekordowe koszty.

Mowa była także o ewentualnych wzmocnieniach Lecha. Prezes podkreślił, że klub ma wytypowanych kandydatów do gry w barwach Kolejorza, ale nie sprowadzi ich zanim znajdzie na to finansowanie. Na ten cel mają zostać wydane pieniądze pochodzące ze sprzedaży któregoś z obecnych piłkarzy, a największe szanse na to ma obecny podczas podpisywania umowy Marcin Kamiński. Ani piłkarz, ani prezes nie mieli w tej sprawie żadnych nowych wiadomości.