Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Pożegnanie sezonu przy Bułgarskiej. I Arboledy z Bułgarską

włącz .

Po stracie niewielkiej szansy na mistrzostwo Polski miało być do końca sezonu spokojnie, bez wielkich emocji. Wicemistrzostwo wydawało się pewne. Zwycięstwo Ruchu w Warszawie powoduje, że mecz Lecha z tym przeciwnikiem nie będzie spacerkiem. Potrzebny jest co punkt, by zagwarantować sobie drugie z rzędu drugie miejsce w ligowej tabeli. A potem nastąpi wyjazd do Warszawy, gdzie w prestiżowym meczu też trzeba się będzie dobrze zaprezentować.

Porażka w Gdańsku i strata punktów po fatalnie rozegranej drugiej połowie w meczu z Pogonią nakazuje obawiać się o wynik spotkania z Ruchem, ostatniego w tym sezonie na własnym stadionie. – Zdajemy sobie sprawę, że Ruch ma jeszcze o co walczyć, że może nas dogonić, ale nie zawracamy sobie tym głowy. Skupiamy się na sobie. Chcemy zagrać dobry mecz i wygrać. Nie czuję znużenia długim sezonem, jestem w formie – zapewnia Szymon Pawłowski.

– Trzeba grać, zdobywać punkty, ale to przecież nic nowego. Nie myślę o tym, czy mecz będzie się toczył o jakąś stawkę. Ruch gra teraz lepiej niż wtedy, gdy mierzył się ostatni raz z nami. Organizacja gry jest taka sama, ale dopracowane zostały automatyzmy – dodaje trener Mariusz Rumak. Z pewnością w najbliższym meczu nie zagrają Barry Douglas, który ciągle boryka się z urazem stawu skokowego i Kebba Ceesay. Pozostali zawodnicy są do dyspozycji. Także Jasmin Burić i Vojo Ubiparip mogliby się znaleźć w meczowej „osiemnastce”, choć należy wątpić, czy po tak długiej przerwie w występach są w formie.

Czy Barry Douglas, który leczy się już bardzo długo, zdąży się wykurować przed początkiem przygotowań do nowej rundy? Trener ma taką nadzieję. Zapowiada się, że wszyscy pozostali niedysponowani ostatnio piłkarze Lecha zdążą do tego czasu dojść do pełnej dyspozycji. Zagadką jest tylko to, czy uda się na czas pozyskać zawodników zastępujących tych, co mają odejść i czy trafią do Poznania jako ludzie zdrowi, gotowi do gry.

Lechowi wystarczy remis w najbliższym meczu lub niedzielnym przeciwko Legii, ale trener twierdzi, że drużyna nie skupi się na tym, by go wywalczyć. Zagra o pełną pulę. – Nie zastanawiamy się nad tym, czy wicemistrzostwo wymyka się z ręki, czy możemy być o nie spokojni. Mamy przed sobą dwa mecze i w obu musimy punktować – mówi Mariusz Rumak.

Mecz przeciwko Ruchowi to ostatnia okazja, by spotkać się na stadionie z Manuelem Arboledą. Odbędzie się oficjalne pożegnanie kończącego grę dla Lecha Kolumbijczyka. W przeddzień spotkania trener nie zdradził, czy wystawi tego zawodnika od początku, podobnie jak żegnanych Piotra Reissa i Ivana Djurdjevivia i czy obrońca w ogóle pojawi się w drużynie. – Opcji pożegnania Manuela jest wiele – mówi trener.