Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech Pogoni nie daruje

włącz .

Piłkarze Lecha wiedzą, że sensacją byłoby zajęcie innego miejsca w lidze niż drugiego. Legii wystarczy punkt, trzeci w tabeli Ruch traci do Kolejorza 6 punktów, a czekają go mecze i z Lechem i z Legią. Oba na wyjazdach. Przy Bułgarskiej panuje opinia, że drugie miejsce to pierwsze przegrane, ale nikt nie ma zamiaru odpuszczać. Piłkarze obiecują walkę o zwycięstwa dla siebie, dla kibiców, warto też pobić klubowy rekord zwycięstw na własnym stadionie. I zrewanżować się Pogoni.

– Wiedzieliśmy, jak Lechia będzie z nami grać, jak spróbuje strzelać bramki, ale i tak straciliśmy takie właśnie gole – mówi Hubert Wołąkiewicz podsumowując ostatni mecz. Nie potrafi powiedzieć, dlaczego tak się stało. Wie jednak, co trzeba zrobić, by zmazać złe wrażenie z Gdańska.  – Mamy jeszcze trzy mecze, w tym dwa u siebie, wszystkie chcemy wygrać. Pamiętamy, jak się skończył wiosenny mecz w Szczecinie. Zagramy z Pogonią tak, by się zrehabilitować. Wiemy, że szansa nam uciekła, ale trzeba szybko się pozbierać – dodaje obrońca Lecha.

Piłkarze Lecha mówią, że o wyniku w całym sezonie nie zadecydowało spotkanie z Lechią, ale mecze wcześniejsze, takie jak to w Łodzi, gdy z rąk wymknęło się pewne zwycięstwo oraz inne zakończone stratą punktów. – Podział punktów po rundzie zasadniczej trochę nas przybliżył do Legii, czekaliśmy na jej potknięcie, ale to nam się ono zdarzyło i teraz rywal ma komfortową sytuację – mówi Hubert zapowiadając walkę o zwycięstwo w sobotnim meczu. Chciałby znów zagrać na środku obrony.

Trener Mariusz Rumak zapewnia, że twardo stąpa po ziemi i nie wierzy, by Legia przegrała wszystkie mecze do końca. Argumentów, by wywalczyć w sobotę zwycięstwo Lechowi jednak nie brakuje. Potrzeba trzech punktów, aby ponownie zostać wicemistrzem Polski. Zespół chce potwierdzić formę sprzed meczu w Gdańsku i znów pokazać ofensywną grę. Zmienił się system przygotowań do nowego sezonu, trzeba w niego wejść z formą z ubiegłego. Poza tym przyjeżdża Pogoń Szczecin, a Lech zamierza specjalnie podejść do tego spotkania.

W poprzednim sezonie Lech bardzo dobrze radził sobie na wyjazdach. W tym – u siebie. Pora, by grać równie dobrze tu i tu, może wtedy kolejny sezon będzie mistrzowski. O tym, że nie udało się zająć wyższego miejsca niż drugie zadecydował brak regularności, a wysoka forma przyszła zbyt późno. – Aby zdobyć mistrzostwo trzeba zdobywać punkty i grać dobrze przez cały sezon. Nasza jesień była słaba. Legia to mocny zespół jak na polskie realia, punktów nie traci – mówi trener Kolejorza.

Dziennikarze prosili go po wtorkowym treningu, by porównał sportowy potencjał swojej drużyny do Legii. – Spotkaliśmy się z nią w końcówce sezonu, gdy nie mieliśmy zmienników. Przez to wypracowane schematy, mechanizmy u nas nie funkcjonowały. Dobrze było to widać także w meczu z Lechią. Hubert Wołąkiewicz to doświadczony piłkarz, starał się dobrze wywiązać z funkcji defensywnego pomocnika, ale on nie trenuje na tej pozycji. Potrzeba nam większej liczby dobrych zawodników, stabilności na wszystkich pozycjach – twierdzi Mariusz Rumak. Co zatem się stanie, gdy straci czołowych piłkarzy, a nowych nie otrzyma wystarczająco szybko? Trener będzie miał do dyspozycji zespół słabszy od obecnego? Mariusz Rumak liczy, że tak się nie stanie.