Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Otwarta gra nadzieją Lecha

włącz .

Lechia będzie najtrudniejszym przeciwnikiem Lecha z dotychczasowych w dodatkowej fazie rozgrywek. Nie zagra na luzie, ma o co walczyć, zależy jej na punktach, ciągle liczy na załapanie się do eliminacji Ligi Europy. Nawet jeżeli pozwoli się wyprzedzić Ruchowi Chorzów czy innemu klubowi pozbawionemu normalnego stadionu, może liczyć na procedurę przyznawania pucharowych licencji. Pod wodzą nowego trenera gra lepiej, pokazuje ofensywny i otwarty futbol.

I ten właśnie otwarty futbol może okazać się czynnikiem sprzyjającym Lechowi. Dobrze się spisuje w meczach przeciwko drużynom grającym w piłkę. Rozjechał Cracovię na wyjeździe, wysoko wygrał też jesienią w Gdańsku. Gorzej sobie radzi w spotkaniach, w których przeciwnik skupia się na przeszkadzaniu, kontrowaniu. Zespoły przyczajone, pozwalające Lechowi rozgrywać piłkę, czekające na jej przejęcie i wyprowadzeniu szybkiego ataku mają z nim największe szanse. W Gdańsku możemy natomiast spodziewać się ciekawego, widowiskowego spotkania, w którym obie drużyny będą dążyć do strzelania bramek.

Wydaje się, że trener Mariusz Rumak ma tylko jeden dylemat dotyczący składu. W sytuacji absencji Tomka Kędziory wystawić na lewą obronę Luisa Henriqueza czy Barry’ego Dauglasa? Luis nie spisuje się najlepiej w tym sezonie. Łapie kartki, gdy ma problemy z powstrzymaniem przeciwnika, a jego bezpośrednim rywalem będzie szybki Maciej Makuszewski. Natomiast Douglas długo leczył uraz stawu skokowego i sam twierdzi, że nie jest jeszcze w optymalnej formie. Każda decyzja trenera będzie obarczona ryzykiem.

Na prawej obronie zagra Mateusz Możdżeń, w środku Marcin Kamiński z Paulusem Arajuurim. Kto będzie drugim defensywnym pomocnikiem zastępującym zawieszonego za kartki Łukasza Trałkę? Wszystko wskazuje, że rolę partnera Karola Linettego spróbuje spełnić Hubert Wołąkiewicz. Do bramki prawdopodobnie wróci Krzysztof Kotorowski.

Łukasz Teodorczyk opuścił z powodu kontuzji dwa spotkania, ale w tym tygodniu trenował i wydaje się, że trener będzie mógł skorzystać w Gdańsku z jego usług. – Ból mi już nie dokucza. Kontuzja pokrzyżowała mi szyki, straciłem możliwość ścigania w liczbie strzelonych goli Marcina Robaka, ale tytuł króla strzelców jest w moim zasięgu. Mamy swój cel. Nie oglądamy się za siebie, to Lechia powinna się nas bać. My musimy awansować o jedno miejsce – mówi czołowy strzelec Lecha.

Mariusz Rumak w ramach zajęć szkoły trenerów PZPN odwiedził Hamburg, gdzie mecz rozgrywała reprezentacja Polski z Karolem Linettym w składzie. Trener twierdzi, że Karol zregenerował się po podróży, napisał też maturę i nic mu nie mąci spokoju przed meczem. – Powinien w Gdańsku zagrać nie gorzej niż w ostatnim spotkaniu przeciwko Górnikowi – mówi Mariusz Rumak.

Do końca rozgrywek pozostały cztery mecze. Niezależnie od tego, czy uda się wszystkie wygrać i jak spisze się największy przeciwnik, to będą ostatnie mecze Lecha w obecnym składzie. Po sezonie straci najlepszych ofensywnych zawodników. Rozmowy z ich następcami trwają, ale możemy się obawiać, że uzupełnianie składu (a nie wzmocnienia, o tym nie ma mowy) zakończy się w trakcie sezonu ligowego. Nie wiadomo, czy Lech zdąży w międzyczasie pożegnać się z Europą.