Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Sparing z Wartą zamiast meczu ligowego

włącz .

Pierwszy raz od niepamiętnych czasów polska ekstraklasa ma w Wielkanoc wolne. Piłkarzom grać, a kibicom kibicować nie pozwala chora ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych. Nie można było z wymaganym wyprzedzeniem organizować meczów, bo jeszcze tydzień wcześniej nie było wiadomo, kto z kim w dodatkowej rundzie zagra. W Wielką Sobotę o 10 rano Lech rozegra w Ogródku sparing z Wartą.

Piłkarze Lecha otrzymają w Wielkanoc dwa dni wolnego. Jeśli mieszkają poza Poznaniem, mogą spędzić święta z rodzinami, choć tylko poniedziałek będą mieli wolne od zajęć. Na poniedziałek Andrzej Kasprzak, trener przygotowania fizycznego wyznaczył im zadanie – muszą przebiec określony dystans.

– Najchętniej nie zwalnialibyśmy tempa i grali co tydzień, by pokazać naszą siłę. Dwutygodniową przerwę wypełnimy treningami – mówi Mateusz Możdżeń. Wyjeżdża na święta do Warszawy, skąd pochodzi. Zamierza jeść to, co przygotuje mama, nie ma jednak zamiaru przesadzić. W drugi dzień świąt przebierze się w dresy i wybiegnie z domu. – Wybiorę taki sprzęt, na którym nie widać herbu Lecha, bo mogę spotkać pseudo fanów Legii, a swoje trzeba zrobić – śmieje się piłkarz Lecha.

Zdaniem drugiego trenera Lecha, Jerzego Cyraka, obecna przerwa przed decydująca fazą rozgrywek przypomina przerwę na mecze reprezentacji. – Możemy pozwolić sobie przez tydzień na bardzo mocną pracę nie narażając się na przemęczenie. Ten mikrocykl zamykamy meczem kontrolnym z Wartą. Chcemy dać możliwość gry tym przede wszystkim piłkarzom, którzy ostatnio rzadko pojawiali się na boisku. Pokaże się Dima Injac, także Szymon Zgarda, Jan Bednarek. Szansę powrotu do gry otrzyma Vojo Ubiparip. Być może zagra Jasmin Burić. Chcemy jednak, by pokazał się cały nasz zespół – dodaje Jerzy Cyrak.

Nie wszyscy piłkarze Lecha mogli ostatnio trenować z całym zespołem. Barry Douglas dopiero teraz zacznie ćwiczyć na pełnych obrotach. Drobne urazy w Zabrzu odnieśli Szymon Pawłowski, Łukasz Teodorczyk. Dawid Kownacki zmagał się ostatnio z infekcją. Wszyscy powinni być do dyspozycji na mecz sobotni. Ciągle leczy kontuzję Kebba Ceesay, urazy kurują także nie trenujący z kolegami Manuel Arboleda i Luis Henriquez.

Mecz z Wartą jest dla poznańskich kibiców ciekawy głównie z powodów historycznych. Warta była potęgą w zamierzchłej przeszłości, ostatnio przeżywa problemy finansowe i sportowe, prawdopodobnie nie uda się jej awansować do I ligi, musi też oglądać się za siebie, bo jej przewaga nad strefą spadkową jest niewielka. Ma w składzie piłkarzy z dobrą przeszłością w ekstraklasie i w ligach zagranicznych, takich jak Grzegorz Rasiak. Maciej Scherfchen i Michał Goliński byli gwiazdami Kolejorza. Właśnie dla nich zmierzenie się z kolegami z klubu, który ciągle darzą sentymentem, będzie najbardziej atrakcyjne.

Lech żyje czekającymi go rozgrywkami, chce się do nich jak najlepiej przygotować. Jerzy Cyrak zwraca uwagę, że drużyna musi liczyć, iż sama wszystko wygra, a Legia przed decydującym meczem gdzieś się potknie. – Nie zapominamy też o zespołach, które mają do nas niewielką stratę. Nie złożą broni, powalczą z nami do samego końca. Konieczna jest pełna koncentracja. Drużyna jest w wysokiej formie utrzymującej się od meczu z Lechią. Nasza dyspozycja jest coraz lepsza, stwarzamy coraz więcej dobrych sytuacji bramkowych. Chcemy tę formę i skuteczność zachować do samego końca – mówi drugi trener.

Piłkarzem zbierającym ostatnio wysokie noty jest Gergo Lovrencsics. – Ten sezon jest dla mnie lepszy od poprzedniego. Zdobyłem 7 goli, miałem 9 asyst. Zamierzamy powalczyć o mistrzostwo. Mamy dobrego snajpera, Łukasz Teodorczyk zdobył już 18 bramek. Może liczyć na pomoc kolegów. Kasper zanotował 8 asyst, nawet obrońcy asystują. Te statystyki wskazują, że jesteśmy dobrą i wyrównaną drużyną, gramy coraz lepiej. Podczas przerwy w rozgrywkach zamierzamy ciężko pracować, by grać jeszcze lepiej – zapowiada węgierski skrzydłowy.