Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Mariusz Rumak: Chcemy sprawić kibicom radość

włącz .

W każdym sezonie Lech rozgrywa co najmniej jeden zwycięski mecz, który długo wspomina się jako wielkie wydarzenie. W bieżących rozgrywkach takiego spotkania jeszcze nie było. Kto wie, czy nie doczekamy się w ligowym pojedynku na szczycie, przeciwko Legii. Zwycięstwo Lecha spowoduje, że walka o tytuł rozgorzeje na dobre. Wystarczy ponownie wygrać w Warszawie i nie potknąć się w międzyczasie, by wywalczyć mistrzostwo.

Przewaga Legii nad Lechem wynosi obecnie 7 punktów. Jeżeli lider tabeli wygra najbliższy mecz, wzrośnie do 10 punktów. Taka różnica w normalnych warunkach byłaby nie do odrobienia. Punkty zostaną jednak podzielone przed decydującą fazą rozgrywek, a różnicę 5 punktów można zniwelować – tym bardziej, że odbędzie się jeszcze jeden mecz między zainteresowanymi drużynami. Natomiast zwycięstwo Lecha w najbliższym meczu zmniejszy dystans do Legii do 4 punktów, a de facto do niezauważalnych 2 punktów.

– Widzę u moich piłkarzy dużą wiarę w zwycięstwo, pozytywne nastawienie. Zrobimy wszystko, by w Warszawie wygrać. Grając na Legii zawsze czuje się wsparcie poznańskich kibiców. Chce się dla nich grać i zwyciężyć. Dobrze byłoby sprawić im wielką frajdę – mówi Mariusz Rumak. Nie musi motywować swych piłkarzy, nie zamierza też zdejmować z nich presji. To będzie mecz wyjątkowy, wszyscy mają tego świadomość.

Nie powinniśmy spodziewać się niespodzianek w składzie Lecha. W bramce stanie Maciej Gostomski, który przez 4 lata był piłkarzem Legii, ale – jak podkreśla – nie zamierza nikomu w Warszawie niczego udowadniać. Po prostu jedzie tam jako piłkarz Lecha po to, by wygrać. Wydaje się niestety, że najmniej zaufania można mieć do defensywy Lecha. Para środkowych obrońców w każdym meczu popełnia większe lub mniejsze błędy, niekiedy brzemienne w skutki. Celem zespołu jest nie stracić gola, ale nie wiadomo, czy jedno lub drugie nieudane zagranie planów tych nie pokrzyżuje. W porównaniu do innych drużyn Legia szybciej rozgrywa piłki w ataku. Z pewnością szybciej niż Pogoń i Widzew. Na własną grę Lech ma wpływ. Na postawę Pawła Gila - niestety nie. Ten arbiter w ważnych meczach często podejmuje złe decyzje.

W poprzednim sezonie słabością Lecha była nieumiejętność wykorzystywania stałych fragmentów gry. Teraz jest z tym bez porównania lepiej. W każdym spotkaniu Kolejorz oddaje mnóstwo strzałów, pada z nich wiele bramek, choć przydałaby się większa skuteczność. Przy Łazienkowskiej Lech nie będzie mógł oddać 20 strzałów, lecz znacznie mniej. Właśnie dlatego tak ważna będzie skuteczność. Łukasz Teodorczyk nie może sobie pozwolić na seryjne marnowanie dobrych okazji.

Na gwiazdę Lecha wyrasta Szymon Pawłowski. Ten piłkarz znacznie jednak lepiej gra na własnym stadionie. Tak było w Lubinie, tak jest w Poznaniu. Strzelił przy Bułgarskiej kilka pięknych bramek. Najwyższy czas, by zrobić to na wyjeździe. W Poznaniu pięknego gola w meczu przeciwko Legii zdobył Gergo Lovrencsics. Wiosną strzelanie goli mu nie wychodzi. Najwyższy czas się przełamać i pokazać, że ma się patent na Legię. Piłki w ofensywie będzie rozgrywać Kasper Hamalainen. To doświadczony gracz, wielokrotny reprezentant swego kraju, mierzył się z czołowymi piłkarzami Europy, więc powinien sobie poradzić przeciwko drużynie, która nie wypadła dobrze na tle europejskich średniaków.

Legia Berga gra trochę inaczej niż Legia zwolnionego zimą Urbana. Polski trener bardziej stawiał na ofensywę, Norwegowi zależy na zabezpieczeniu tyłów, nie zaleca frontalnych ataków. Ma jednak do dyspozycji większą liczbę ofensywnych graczy niż Mariusz Rumak. Dla poznańskiego trenera zmiana zawodnika z przedniej formacji nie musi oznaczać wzmocnienia siły ognia. Na ławce będzie miał tylko młodego Darka Formellę i nie potrafiącego się w Polsce odnaleźć Daylona Claasena. O sile „drużyny o prawdopodobnie najlepszym składzie w Polsce” najlepiej świadczy fakt, że brak 17-letniego Dawida Kownackiego trzeba traktować jako znaczne osłabienie.

– O wyniku zadecydują detale, takie jak dyspozycja dnia, czy sposób wejścia w mecz, rozegrania pierwszych 10 minut, a także jakość na ławkach rezerwowych. Przed spotkaniem trudno porównywać siłę obu zespołów. Zadecyduje boisko. Do końca rozgrywek pozostało 10 meczów i zdarzyć się może wszystko – podkreśla trener Lecha.

Po kompromitacjach w Szczecinie i w Łodzi wydawało się, że nic mu nie uratuje posady i że spełnią się przewidywania prezesa Legii, iż Mariusz Rumak długo Lecha nie potrenuje. Teraz jest najdłużej pracującym trenerem ekstraklasy, z pełną gwarancją bezpieczeństwa. Jego drużyna w tym roku zdobyła najwięcej punktów. Legia, która poprzedniego trenera wyrzuciła, w tabeli wiosny zajmuje 4 miejsce.