Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Mateusz Możdżeń zapobiegł blamażowi

włącz .

To był wyrównany mecz drużyn prezentujących zbliżony poziom. Jedna z nich ratuje się przed spadkiem. Druga, z „prawdopodobnie najlepszym składem w Polsce”, musi zagrać w pucharach, by nie pogrążyć finansów klubu do końca. Ta druga wygrała 2:1 tylko dlatego, że Mateusz Możdżeń zostaje po treningu i ćwiczy uderzenia z rzutu wolnego. W ostatnich sekundach meczu zrobił sobie wspaniały prezent na 23. urodziny.

Nie mogli grać Łukasz Trałka i Szymon Pawłowski. Trener zestawił eksperymentalny skład Lecha, z Kasperem Hamalainenem na pozycji defensywnego pomocnika i Dawidem Kownackim jako rozgrywającym. Dawid też miał urodziny. Kończył 17 lat. Gergo Lovrencsics biegał tym razem po prawej stronie i czuł się tam znacznie lepiej. Daylon Claasen, jak wyraził się podczas konferencji prasowej trener Lecha, może wreszcie zacznie pokazywać dobrą grę. Wczoraj jeszcze mu się to nie udało. Słabiej też zagrał najlepszy piłkarz Kolejorza w poprzednim meczu – Łukasz Teodorczyk.

Pierwsza połowa zdecydowanie należała do Lecha, który próbował zamykać gości na ich polu karnym, prowadzić akcje skrzydłami. Mimo dużej przewagi bramki z akcji nie zdobył. Udało się to dopiero po pół godzinie z rzutu karnego pewnie wykonanego przez Huberta Wołąkiewicza. Faul obrońcy Podbeskidzia na Dawidzie Kownackim był z gatunku głupich, po stracie piłki i próbie jej odzyskania.

Druga połowa była bardziej emocjonująca, ale stała na jeszcze niższym poziomie. Duża w tym zasługa niezbornie i chaotycznie atakującego, notującego jeszcze więcej niż zwykle strat Lecha. Mnożyły się dobre okazje bramkowe, czegoś jednak za każdym razem brakowało – a to szczęścia, to znów zimnej krwi lub precyzji. Szczęście dopisało za to Podbeskidziu, a szczególnie Przemysławowi Pietruszce. Widząc, że Gostomski wyszedł przed bramkę, oddał fenomenalny strzał z ponad 30 metrów. To był filmowy gol. Mógł się okazać jednym z kilku, jakie zdobyło Podbeskidzie. Lech szedł bowiem bez opamiętania do przodu i nadziewał się na groźne kontry, szczególnie w wykonaniu Malinowskiego.

Skład Lecha jeszcze bardziej się odmłodził, gdy na boisko wszedł Dariusz Formella. Spisał się dobrze, w niczym nie ustępował Teodorczykowi. Lechowi marnie wychodziło konstruowanie akcji, a wrzutki w pole karne padały łupem bramkarza. Płynnych akcji było w tym meczu jak na lekarstwo. Duża w tym zasługa pana Lyczmańskiego. Arbiter z Bydgoszczy raz po raz przerywał akcje Lecha rzutami wolnymi. Dbał, by zawodnicy nie zrobili sobie krzywdy, a i tak z boiska zszedł z urazem Barry Douglas. Znacznie częściej karał Lecha, ale kluczowe okazały się dwa faule Podbeskidzia. Po jednym z nich był rzut karny. Po drugim rzut wolony w piątej minucie czasu dodatkowego.

Sędzia przedłużył mecz o trzy minuty i zgodnie z nowymi przepisami PZPN, powinien go punktualnie zakończyć – tym bardziej, że Lechowi nic nie wychodziło nawet wtedy, gdy trzeba się było szczególnie zmobilizować. Ponieważ jednak jeden z przeciwników „umierał” na boisku i wyrażał wolę zajmowania pozycji horyzontalnej aż do upływu 180. minuty dogrywki, przedłużył czas gry. Akurat o tyle, by można było sfaulować Formellę dwa metry przed polem karnym. Do piłki podszedł Mateusz Możdzeń. Zachował zimną krew, strzelił precyzyjnie ratując Lecha spod szubienicy. Zamiast gwizdów, których trzeba się było spodziewać, z trybun popłynął okrzyk radości. To był niezapomniany wieczór dla 5 tysięcy zaproszonych na stadion gimnazjalistów. Starsi kibice wzdychali z żalu, że zmuszono ich do oglądania 94 minut takiego spektaklu. Woleliby darować sobie wszystko oprócz ostatniej minuty dogrywki.

Lech Poznań – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Wołąkiewicz (31-karny), 1:1 Pietruszka (63), 2:1 Możdżeń (90)

Widzów: 18 923

Sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz)

Żółte kartki: Wołąkiewicz, Henriquez, Hamalainen - Sokołowski, Sloboda

Lech: Maciej Gostomski – Mateusz Możdżeń, Hubert Wołąkiewicz, Marcin Kamiński, Barry Douglas (75. Luis Henriquez) – Karol Linetty, Kasper Hamalainen – Gergo Lovrencsics, Dawid Kownacki, Daylon Claasen (58. Dariusz Formella) – Łukasz Teodorczyk

Podbeskidzie: Richard Zajac – Tomasz Górkiewicz (75. Mateusz Kupczak), Dariusz Pietrasiak, Błażej Telichowski, Frank Adu Kwame – Maciej Iwański, Anton Sloboda – Marek Sokołowski, Mateusz Stąporski (61. Jan Blazek), Przemysław Pietruszka – Sebastian Bartlewski (46. Piotr Malinowski)