Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Trenują przed meczem z Widzewem

włącz .

Tylko czternastu zawodników Lecha uczestniczyło w pierwszym po dwóch dniach odpoczynku treningu. Kilku piłkarzy wyjechało na mecze różnych reprezentacji, inni borykają się z urazami. Trener Mariusz Rumak musi w tym tygodniu rozwiązać kilka zagadek. Jedną z nich jest zestawienie defensywy. Manuel Arboleda tak dobrze zagrał w meczu z Piastem, że szkoda go znów sadzać na ławce rezerwowych.

Piłkarze Lecha zdają sobie sprawę, że po wysokim zwycięstwie w ostatniej ligowej kolejce nie mają innego wyjścia niż znów zdobyć trzy punkty. Tym bardziej, że jadą do ostatniej drużyny w tabeli. Widzew co prawda jedyne swoje ligowe punkty uzyskał na własnym stadionie, ale nie ma składu pozwalającego realnie myśleć o równorzędnej walce z czołowymi drużynami. Lech jednak w roli faworyta jechał też do Szczecina, a skończyło się to smutno.

– Wszyscy w Poznaniu sobie życzą, byśmy z Łodzi przywieźli trzy punkty. Jeżeli zagramy równie dobrze, jak w meczu z Piastem, jest to realne. Widzewowi nie idzie w tym sezonie, ale musimy być skoncentrowani. Skoro myślimy o mistrzostwie, takie spotkania trzeba wygrywać. Mecz z Piastem to był dopiero pierwszy mały krok. Pora na następne – mówi Szymon Pawłowski, jeden z bohaterów ostatniej ligowej kolejki. Świetnie zagrał w meczach u siebie, zawiódł w Szczecinie.

W ostatnim meczu urazu doznał Kasper Hamalainen, przedwcześnie zszedł z boiska. Badania wykazały, że naciągnął więzadła w kolanie. Przechodzi rehabilitację, jest nadzieja, że w piątek wróci do treningu. Trener twierdzi, że udział w sobotnich i niedzielnych zajęciach wystarczy, by w poniedziałek wejść na boisko na stadionie Widzewa. Jeżeli Fin nie będzie zdolny do gry, kilku zawodników potrafi go zastąpić. Także Dawid Kownacki, który może się doczekać debiutu w pierwszej jedenastce.

– Szum wokół niego nie zaszkodził mu, zresztą szybko wyjechał na mecz reprezentacji. Będę robił wszystko, by tonować nastroje, wyciszyć jego oczekiwania, że teraz wszystko pójdzie tak, jak sobie zamarzy. To piłkarz bardzo utalentowany, ale przed nim wiele pracy, zanim stanie się dobrym ligowcem, nawet w polskich warunkach. Musi pokazać charakter do pracy. Jestem bardzo zadowolony z jego postawy, oby ją podtrzymał. On ma swoją ścieżkę rozwoju i swoje cele, musimy je wspólnie realizować – twierdzi Mariusz Rumak.

Lech ma w tym sezonie wyrównany skład. Bramki strzela wielu zawodników, atak nie zależy już od jednego gracza, jak w czasach Rudniewa. Optymizmem napawa także postawa w ostatnim meczu obrony. Paulus Arajuuri nie narzeka już na dolegliwości. Arboleda jest w wysokiej formie. Hubert Wołąkiewicz chce jak najszybciej wrócić do pierwszego składu i dowieść, że mecz z Pogonią był wypadkiem przy pracy. Trener podkreśla, że choć w ostatnim meczu Lech nie stracił bramki, to ciągle jest nad czym pracować, bo niedociągnięcia w defensywie ciągle się zdarzają.