Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Brawo Karol!

włącz .

Dopiero co Karol Linetty cieszył się z niespodziewanego dla siebie powołania do reprezentacji narodowej. Nie przeszkadzało mu to, że gra ona w składzie krajowym przeciwko drużynie, która też nie ma w składzie zawodników występujących w mocnych ligach. Szczęście Karola nie miało granic, gdy nie dość, że zagrał z orzełkiem na piersi od początku meczu, to jeszcze strzelił przepiękną bramkę. Gol nastolatka w reprezentacyjnym debiucie to historia jak z bajki.

Za kilko tygodni skończy 19 lat. Na świat przyszedł w Żninie, na Pałukach, w niedalekim Janowcu mieszkali po ślubie jego rodzice. Na tym terenie popularny jest hokej na trawie, ale Karola od początku interesowała tylko piłka. Jak zdradza – kiedy tylko zaczął chodzić i pierwszy raz spojrzał na piłkę, nic innego go nie interesowało, tak jest zresztą do dziś. Jego rodzina przeniosła się do Damasławka, Karol jest wychowankiem tamtejszego Sokoła.

Pod skrzydła trenerów Lecha trafił jako dziesięciolatek, samodzielne życie w Poznaniu zaczął od pierwszej klasy liceum. Jego kariera potoczyła się błyskawicznie. Kiedy tylko skończył 18 lat temu podpisał kontrakt z Lechem, choć niewiele brakowało, by wyjechał za granicę. Trafił do reprezentacji młodzieżowej i do pierwszej drużyny Lecha. Jesienią, kiedy tylko był zdrowy, grał w ekstraklasie regularnie, choć – jak sam twierdzi – nie miał najwyższej formy. Prawdopodobnie wynikało to z kłopotów ze zdrowiem.

Media informują, że Karolem interesują się czołowe kluby europejskie, w tym Manchester United. Po meczu z Norwegią zainteresowanie nim będzie jeszcze większe. Zdobył przecież filmową bramkę. Przejął odbitą piłkę i oddał wspaniały strzał lewą nogą, wewnętrzną częścią stopy. Piłka wpadła do bramki tuż przy słupku, dla bramkarza była nieosiągalna.

Oprócz Karola w meczu przeciwko Norwegii w wyjściowym składzie na boisku pokazał się też Łukasz Teodorczyk, a w drugiej połowie zagrał też Szymon Pawłowski. "Teo" do końca nie pograł - otrzymał czerwoną kartkę za faul, za który w polskiej ekstraklasie sędzia pogroziłby mu palcem.