Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Jak nie dać się przechytrzyć Jagiellonii?

włącz .

Zespół z Białegostoku znany jest z umiejętności wyprowadzania kontr. Niejeden mecz wygrał w ten sposób, także w Poznaniu, gdzie w ostatnich latach radzi sobie zadziwiająco łatwo. Natomiast Lech gra ofensywnie, atakuje wieloma zawodnikami, którzy nie zawsze wystarczająco szybko przechodzą do defensywy. Nietrudno przewidzieć, jak to się może skończyć.

– Zdajemy sobie sprawę, jak mecz z Jagiellonią będzie wyglądał. Przeciwnik skoncentruje się na neutralizacji naszej ofensywy i kontratakowaniu. Nie jest jednak tak, że tylko atakujemy, przez 90 minut przebywamy na połowie rywala, wszystko przegrywamy po kontrach. Punkty tracimy przez indywidualne błędy. Zamierzamy to poprawić, wrócić na ścieżkę zwycięstw – zapewnia Dariusz Żuraw, trener Lecha.

Lech miewał ostatnio duże problemy z odbiorem piłki w środku boiska. Pod linią obrony przeciwnika pokazuje się duża liczba piłkarzy, zbyt mało jest ich w centralnej strefie, więc trudno wrócić do obrony, zażegnać niebezpieczeństwo. Trener zwraca na to uwagę. Poza tym przeciwnicy wiedzą, że trzeba zaopiekować się Jevticiem i Tibą, którzy są główną bronią Lecha. – Będą mieli więcej miejsca na boisku dzięki szybszemu operowaniu piłką, zmienianiu stron ataku. Musimy wykorzystać nasz potencjał. Przeciwnik nie zawsze zdąży się przegrupować – twierdzi trener Lecha.

Lech nie ma zamiaru zmieniać taktyki. Nie będzie wycofywania się na własną połowę i liczenia, że powiedzie się jeden atak. Zapowiada się więc ciekawe spotkanie, bo Jagiellonia zdobywa najwięcej bramek w lidze, ma świetnego strzelca – Imaza, który mógł trafić do Lecha, lecz Adam Nawałka stwierdził, że jest mu on niepotrzebny. Zagrożenie będzie też czaić się ze strony Runje, Pospisila, Romanczuka. Rozgrywki ligowe nabrały tempa. Tabela jest na razie spłaszczona, ale tracenie punktów może sprawić, że trudno będzie odrabiać straty. – Skoro chcemy doskoczyć do czołówki, to trzeba wygrywać, bez tego osiądziemy na mieliźnie. Zrobimy wszystko, by Jagiellonię pokonać – deklaruje Dariusz Żuraw.

Piłkarze Lecha nie skarżą się na dolegliwości. Do gry wrócił wreszcie uchodzący za wielki talent Juliusz Letniowski, zaliczył krótki występ w zespole rezerw. Być może za tydzień zostanie włączony do meczowej kadry pierwszego zespołu. Rośnie forma Pawła Tomczyka. Trener nie wystawi go jednak obok Gytkjaera, woli wzmocnić strefę środkową. „Pawka” nadal wiec będzie zmiennikiem Duńczyka. Trzeba zmienić ustawienie defensywy, bo Crnomarković wykluczy się kartkami z najbliższego meczu.