Dariusz Żuraw: Euforia? Jaka euforia?!

włącz .

Czy muszę tonować radosne nastroje? Niczego nie zamierzam tonować, bo niczego jeszcze nie osiągnęliśmy. Za nami dopiero dwa mecze i 4 zdobyte punkty, przed nami mnóstwo pracy. Dużo jest jeszcze do poprawy, mamy tego świadomość. Twardo stąpamy po ziemi, musimy się rozwijać - mówi Dariusz Żuraw, trener Lecha Poznań.

Wysokie zwycięstwo nad Wisłą Płock, a przede wszystkim ciekawy, ofensywny styl gry dały kibicom nadzieję, że idą nowe czasy. Lech wybiera się teraz do Łodzi, ale nie jest pewny łatwego zwycięstwa. Beniaminek w dwóch pierwszych meczach pokazał efektowny, skuteczny futbol, zdobył tyle samo punktów, co Lech, ostatnio wygrał na trudnym terenie w Krakowie.

– Po awansie do ekstraklasy zespoły często pokazują efektowną grę, mają dobry początek. Potem różnie to bywa, ostatnio jeden i drugi beniaminek zaliczyli spadek. Po dwóch meczach trudno ocenić, czy ŁKS i Raków Częstochowa namieszają w lidze – twierdzi trener Żuraw. Podkreśla, że łodzianie dobrze operują piłką, piłkarzy cechuje wymienność pozycji. Mają jednak i wady, tworzą się na boisku luki, które Kolejorz będzie chciał wykorzystać.

Czołowym zawodnikiem ŁKS-u jest Dani Ramirez. W pierwszych spotkaniach 27-letni Hiszpan pokazał się jako dobry rozgrywający, potrafiący wygrywać pojedynki, kierować celne, prostopadłe podania. – Jego zagrania robią różnicę, to ciekawy gracz, ale nie zamierzamy opiekować się nim indywidualnie. Skupiamy się nie na jednym zawodniku, lecz na całej drużynie – mówi trener Lecha.

Gytkjaer jest już na sto procent zdrowy, może rozegrać cały mecz, choć trener nie zdradza, czy da mu szansę od początku meczu, czy też w pierwszym składzie znów wystąpi Tomczyk. Sztab szkoleniowy ma już pomysł na skład na mecz w Łodzi, choć nie wszystko jest pewne. Nie wiadomo, czy przed sobotą wyleczy się Kostewycz. Jeśli nie, trzeba znaleźć zastępcę.

Pewne jest tylko to, że w Lechu znów zagrają młodzi gracze. Jeden z nich, Kamil Jóźwiak gra już w pierwszym składzie tak długo, że jest jednym z najbardziej doświadczonych zawodników. Pomaga młodszym kolegom zaadaptować się w drużynie. Staje się liderem ofensywy. – Nic się u mnie nie zmieniło oprócz numeru na koszulce – zapewnia młody skrzydłowy. – Cieszę się, że nasza gra fajnie wygląda. To prawda, że od dawna nie wygraliśmy na wyjeździe, ale statystyki nas nie interesują. Zwycięstwa przyjdą, gdy będziemy agresywni i zdeterminowani jak w drugiej połowie w Gliwicach i ostatnio u siebie.

Trener Lecha nie chce rozmawiać o poprzednim sezonie. Twierdzi, że liczy się tylko przyszłość. Lech ma grać ofensywnie, doskonalić swój styl, podobać się ludziom. Wtedy kibice będą chcieli oglądać mecze, przyjdą na stadion.