Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech pokonał piątą drużynę ligi holenderskiej

włącz .

Dziesięć dni przed pierwszym ligowym meczem piłkarze Lecha pokazali dobre przygotowanie, zgranie, pomysł na grę. Nie mieli problemu z pokonaniem 2:0 Vitesse Arnhem. Drużyna ta dopiero rozpoczyna przygotowania do sezonu, więc dominacja Kolejorza nad będącym bez formy rywalem była duża.

Od dużej przewagi Lecha zaczął się ten mecz. Grał swobodnie często wymieniając piłkę nie tylko na własnej połowie, atakując skrzydłami. Prawa strona została zdominowana przez Jóźwiaka i Gumnego, dla których był to pierwszy letni sparing, bo dopiero kilka dni temu wrócili z Mistrzostw Europy do lat 21. Holenderska drużyna ograniczyła się do obrony i nielicznych prób przedostania się pod bramkę van der Harta.

Kilka razy zawodnicy Lecha znaleźli się w dobrej do oddania strzału sytuacji. Z daleka próbował szczęścia Jevtić, niecelnie po dobrym podaniu Amarala uderzył Muhar. Chorwatowi niewiele brakowało do przyjęcia na głowę podania Jevticia z rzutu wolnego. Holendrzy raz po raz ratowali się wybijaniem piłki poza boisko, wiec Jevtić i Amaral mieli okazję przećwiczyć różne warianty egzekwowania rzutów rożnych. Zadanie utrudniał im porywisty wiatr.

Z dużą konsekwencją Lech buduje akcje od tyłu, bez chaotycznego wykopywania piłki, lecz podaniami. Nie zawsze się to udaje. Gracze Vitesse mocno naciskali i przechwytywali piłkę, szczególnie po nonszalanckich podaniach poznańskich obrońców. Po drugiej stronie boiska oglądaliśmy pressing w wykonaniu Lecha, utrudnianie rywalowi życia.

Dzięki temu, że Lechici byli blisko obrońców Vitesse, udało się w 30 minucie zdobyć gola. Byle jak wybita piłka trafiła do stojącego przed polem karnym Marchwińskiego. 17-latek zachował się jak rutyniarz – zwiódł obrońcę i obok bramkarza spokojnie posłał piłkę do bramki. Prowadzenie Lecha było całkowicie zasłużone. W dodatku kilka minut później było już 2:0. Efektowną akcję prawym skrzydłem, z dobrym zagraniem Gumnego, Holendrzy przerwali kolejnym wybiciem piłki na rzut rożny. Tym razem Jevtić idealnie obsłużył Crnomarkovicia i po celnym strzale głową piłka ugrzęzła w siatce.

Chwilę później mogła paść trzecia bramka. Z ostrego kąta rzut wolny wykonywał Jevtić. Uderzył tak, by piłka, gdyby nikt z jego kolegów jej nie dotknął, wpadła do bramki. Zatrzymała się jednak na poprzeczce. Pierwsza połowa zdecydowanie należała do Lecha, a druga, mimo wymiany całej drużyny, zaczęła się podobnie.

Prawa strona boiska nadal należała do Lecha. Tyle, że Gumnego i Jóźwiaka z powodzeniem zastąpili Cywka i Klupś, choć ten drugi próbował dryblować z nadmiernym optymizmem. Na drugiej, trochę bardziej chaotycznie, grali Niewiadomski i Kamiński. Lechowa młodzież nie ustępowała piątej drużynie holenderskiej ekstraklasy, choć gra nie była już tak płynna, Vitesse częściej gościło pod bramką Kolejorza, nie udawało się płynnie przechodzić z obrony do ataku. Kilkakrotnie Lech miał rzuty wolne sprzed pola karnego. Jevticia i Amarala próbował zastąpić Moder.

Biegający po boisku Żamaletdinow nie pomagał drużynie, nie współpracował z młodymi kolegami. Lepsze wrażenie sprawiał Tomczyk, a kilka minut przed końcem trener wprowadził na boisko trzeciego napastnika, gdy Klupsia zastąpił młody Szymczak. W ostatnich minutach grający z wiatrem Holendrzy próbowali atakować większą liczbą piłkarzy, zdarzało im się nawet oddawać strzały. Nie były one celne. Za to Lech poważnie im zagroził i niewiele brakowało, by po dużym zamieszaniu w polu karnym padł trzeci gol.

Lech przed przerwą: Mickey van der Hart – Robert Gumny, Thomas Rogne, Djordje Crnomarković, Tymoteusz Puchacz – Kamil Jóźwiak, Karlo Muhar, Pedro Tiba, Filip Marchwiński - Darko Jevtić - Joao Amaral.

Lech po przerwie: Karol Szymański – Tomasz Cywka, Wiktor Pleśnierowicz, Tomasz Dejewski, Jakub Niewiadomski – Jakub Kamiński, Mateusz Skrzypczak, Jakub Moder, Tymoteusz Klupś (82.Filip Szymczak) – Timur Żamaledtinow - Paweł Tomczyk.