Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Młodość atutem Lecha. Oby nie jedynym

włącz .

Skład Lecha z pierwszej połowy sobotniego meczu przeciwko FC Midtjylland bliski będzie temu, który wybiegnie na boisko w Gliwicach inaugurując rozgrywki ligowe. Nie trzeba się martwić o obronę. Niepokojem napawa gra ofensywna. Nadzieja w tym, że na obozie w Opalenicy uda się naprawić to, co teraz funkcjonuje słabo. Nadzieją jest coraz lepsza postawa nastolatków.

Do Opalenicy trener Dariusz Żuraw zabiera aż 27 piłkarzy. Bramkarzami są: Mickey van der Hart, Karol Szymański, Miłosz Mleczko, Krzysztof Bąkowski. Obrońcy to: Robert Gumny, Thomas Rogne, Djordje Crnomarković, Tomasz Dejewski, Wołodymyr Kostewycz, Tymoteusz Puchacz, Wiktor Pleśnierowicz. Pomocnicy: Karlo Muhar, Kamil Jóźwiak, Darko Jevtić, Jakub Moder, Maciej Makuszewski, Tomasz Cywka, Mateusz Skrzypczak, Joao Amaral, Pedro Tiba, Tymoteusz Klupś, Filip Marchwiński, Jakub Kamiński. Napastnicy: Paweł Tomczyk, Christian Gytkjaer, Timur Zhamaletdinov, Filip Szymczak.

W kadrze nie znalazł się Michał Skóraś, który ma szansę na zacznie częstsze występy w ekstraklasie niż jego rówieśnicy trenujący z pierwszym zespołem Kolejorza. Został bowiem wypożyczony do Rakowa Częstochowa, beniaminka na tym poziomie rozgrywek. Wciąż leczy się Juliusz Letniowski. Młody pomocnik od pół roku zmaga się z kontuzją. Dopiero kilka dni temu wznowili treningi Robert Gumny i Kamil Jóźwiak, nieco wcześniej Paweł Tomczyk. To reprezentanci Polski w kategorii U-21.

Wciąż nie wiadomo, czy Gumny znajdzie klub chcący wyłożyć za niego tyle pieniędzy, by usatysfakcjonować władze Lecha. Jeśli zostanie przy Bułgarskiej, więcej transferów nie będzie. „Guma” z pewnością znajdzie się w składzie na pierwszy mecz nowego sezonu. Być może trener postawi też na Jóźwiaka. Jeśli Makuszewski będzie zdrowy, prawdopodobnie właśnie on, a nie Klupś znajdzie się w wyjściowym składzie. To samo dotyczy długo leczącego uraz palca u stopy Gytjkaera. Nie ma co się jednak łudzić, że po tak długiej przerwie zagra dużo lepiej i skuteczniej niż Żamaletdinow w sparingach.

Przedłużenie wypożyczenia Rosjanina to eksperyment ryzykowny. To także dowód na to, że od lat w Lechu wynik sportowy nie jest głównym celem. Nadzieje, że moskiewski napastnik odpali i będzie strzelał gole są płonne. Można było pozyskać napastnika dającego drużynie dużo więcej i stanowiącego realną alternatywę dla Gytkjaera. Jeżeli Duńczyk z jakichś powodów znajdzie się poza składem, atak Lecha skazany będzie na Pawła Tomczyka i młodego Filipa Szymczaka. Takich kadrowych decyzji nie podejmuje się w klubach, w których priorytetem jest zdobywanie trofeów. Za wszelką cenę.

Jeszcze niedawno wydawało się, że głównym problemem Lecha będzie defensywa. Wyniki i przebieg sparingów pokazują, że ta formacja ma się teraz całkiem dobrze, a wybór Crnomarkovicia był trafny. To solidny obrońca, dużo lepszy od wszystkich, którzy w ostatnich sezonach grali w Lechu. Dobrze też spisuje się Rogne i tylko trzeba mieć nadzieję, że ominą go perypetie zdrowotne. Obaj są murowanymi kandydatami do gry w najbliższym meczu ligowym, bo Lubomir Šatka dołączy do nowych kolegów w ostatniej chwili. Teraz nie obrona stanowi problem Lecha, lecz ofensywa. Nawet pokonanie w sparingu renomowanego rywala z Danii nie napawa optymizmem, bo problemy w kreowaniu gry, płynność ataków nie były na poziomie drużyny mającej walczyć o wysokie cele.

Byłoby jeszcze gorzej, gdyby Lech nie miał w składzie Portugalczyków. Właściwie tylko o nich i o Jevticiu, o ile będzie w formie można powiedzieć, że wyrastają ponad przeciętną tak zwanej ekstraklasy. Możliwości Kolejorza dobrze było widać na tle FC Midtjylland. W duńskiej drużynie nie ma zawodników przypadkowych. Każdy to gracz klasowy, sprowadzany za pieniądze, na jakie Lecha nie stać. Prawdziwą wartość, a przede wszystkim potencjał Lecha zobaczyliśmy w ostatnim kwadransie, gdy świetnie sobie radzili zawodnicy przed dwudziestym rokiem życia.

Tyle, że tacy gracze sukcesów sportowych nie zapewnią. Można na nich zarobić wielkie jak na polskie warunki pieniądze, ale chcąc zdobywać trofea i pokazywać się w Europie, trzeba zadbać o zawodników nie z potencjałem, ale z wysokimi umiejętnościami. Dopóki tacy nie będą na Bułgarską sprowadzani, Lech nie będzie czołową drużyną ekstraklasy. Kibice marzą o sukcesach, młodzi zawodnicy muszą mieć z kogi brać przykład, więc trzeba stawiać na sportową jakość, a nie tylko na szkolenie i sprzedawanie zawodników. Stworzenie akademii okazało się pomysłem doskonałym. To podstawa sukcesów, ale one nie przyjdą bez pozyskiwania piłkarzy lepszych od tych, którzy przy Bułgarskiej trenują.