Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Ostatnie zwycięstwo w 2013 roku?

włącz .

Na zdobycie trzech punktów nastawiają się piłkarze Lecha wyjeżdżający do Bydgoszczy na mecz z Zawiszą. Zmierzą się tam drużyny, które w rundzie rewanżowej zdobyły największą liczbę punktów. Tym się różnią, że Zawisza po słabym początku sezonu gra coraz lepiej, a Lech wyszedł wprawdzie z największych kłopotów i stać go na świetne mecze, ale nie może ustabilizować formy i można się po nim spodziewać wszystkiego najgorszego.

Latem Lech pokonał u siebie Zawiszę z dużym trudem 3:2. Prowadził, bo na samym początku udało mu się zdobyć dwa gole, ale goście ruszyli w pościg i niewiele brakowało, by dogonili Lecha na finiszu. To był początek gry Zawiszy w ekstraklasie. Mądrze wzmacniana drużyna spisywała się coraz lepiej i dziś cieszy się opinią najładniej grającej w lidze, oprócz Cracovii. Plasuje się też coraz wyżej w tabeli. Przed dwoma tygodniami Zawiszę było stać na zdemolowanie Piasta Gliwice 6:0.

– Szczególnie mocną mają drugą linię. Siłą napędową Zawiszy jest Michał Masłowski, bardzo dobrymi defensywnymi pomocnikami są Kamil Drygas i Herold Goulon – ocenia Karol Linetty, młody piłkarz Lecha. Z Kamilem Drygasem, byłym kolegą z zespołu, jak twierdzi, nie ma teraz kontaktu. – Oni mają zawodników dobrze zbudowanych i silnych, ale liczy się umiejętność ustawienia się na boisku i grania w piłkę – dodaje zawodnik Kolejorza.

Trener Lecha Mariusz Rumak zapowiada, że jego drużyna nie będzie czekać na przeciwnika lecz zaatakuje od samego początku, narzuci swój sposób grania. – W meczu z Cracovią nie daliśmy jeszcze rady grać przez cały mecz pressingiem, w meczu z Wisłą już się to udało. Próbowaliśmy wysoko zagrać także z meczu z Zagłębiem, ale nam się to nie udało – mówi trener. Spodziewa się dobrego i ciekawego meczu, bo i Zawisza, i Lech grają dużo lepiej niż w okresie, gdy spotkali się po raz pierwszy.

Trenerowi Lecha bardzo zależy na udanym spotkaniu w Bydgoszczy. Pozwoliłoby to dobrze zakończyć rok, w którym jego zespół zdobył wprawdzie wicemistrzostwo Polski, ale potem w fatalny sposób pożegnał się z Europą i Pucharem Polski. – Żaden prezes klubu nie dał swemu trenerowi takiego kredytu zaufania, jaki ja właśnie otrzymałem. To bardzo mnie motywuje do pracy. Ten rok dużo mnie nauczył. To doświadczenie zaprocentuje – przekonuje Mariusz Rumak.

Trudno przewidzieć, w jakim zestawieniu wyjdzie na boisko Lech. Mało jest prawdopodobne, by wykurował się Rafał Murawski. Prawdopodobnie zastąpi go Linetty, który wspólnie z Łukaszem Trałką stworzy duet defensywnych pomocników. Karol lepiej się spisuje jako rozgrywający, jednak potrafi spełnić nadzieje trenera na wszystkich pozycjach w drugiej linii.

Karę za czerwoną kartkę z Kielc odcierpiał już Marcin Kamiński i jest prawdopodobne, że właśnie on zagra w obronie u boku Manuela Arboledy. „Kamyka” mógłby znów zastąpić Barry Douglas, ale nie wydaje się, by Mariusz Rumak zdecydował się na ten wariant. – I Barry, i Kebba Ceesay potrafią dobrze grać na środku defensywy, ale ich właściwą pozycją jest boczna obrona, tam się czują najlepiej – mówi.

Jest jeszcze szansa, choć mała, że na boisko w Bydgoszczy wybiegnie Daylon Claasen. Ten zawodnik strzelił gola w pierwszym meczu tych drużyn. Nie jest w wysokiej formie, bo latem szukał klubu i przechodził testy, nie trenował z żadną drużyną. Trener Lecha twierdzi, że w każdym okienku transferowym liczy na wzmocnienie składu, ale wiosną największym wzmocnieniem Lecha może się okazać solidne przepracowanie okresu przygotowawczego przez Szymona Pawłowskiego i właśnie Daylona Claasena.