Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Makuszewski: Postawili na nas krzyżyk, ale wciąż mamy energię do walki

włącz .

Wśród piłkarzy, z którymi Lech się rozstaje, nie ma Macieja Makuszewskiego. Piłkarz spodziewał się umieszczenia go na liście skreślonych, ale wciąż nie wie, czy nie otrzyma wolnej ręki w poszukiwaniu nowego klubu. Krytycznie ocenił decyzję władz Lecha o rozstaniu z dużą częścią drużyny w trakcie rozgrywek.

– Zamiast informować piłkarzy, że to ich koniec w klubie, można było dograć sezon do końca, potem podać sobie rękę i się rozstać – twierdzi skrzydłowy Kolejorza. Jego zdaniem podcina to skrzydła drużynie. – Jest jeszcze szansa, by o coś powalczyć. Jesteśmy bez formy, ale w każdej chwili możemy odpalić. Postawili na nas krzyżyk, a my mamy w sobie energię, by walczyć na maksa.

Piłkarz zapewnia, że mimo takiego potraktowania nikt nie jest obrażony, nie będzie wywieszania białej flagi. Każdy chce zagrać tak, jakby to było jego ostatnie spotkanie w karierze. – To jest mój najgorszy sezon w życiu. Czuję się rozczarowany. Nie wiem, co będzie potem. Wierzę, że będę jeszcze grał bardzo dobrze – twierdzi.

„Maki” przyznaje, że miejsce, jakie zajmuje Lech, jest nieadekwatne do klasy i możliwości klubu. Piłkarze potrafią dobrze grać, ale ten sezon jest dla nich fatalny. – Rozumiem rozgoryczenie i wściekłość kibiców. Pozytywne wsparcie też by się nam jednak przydało. Jesteśmy tylko ludźmi. Tymczasem trybuny, które powinny być dwunastym zawodnikiem, nas obrażają. Mówi się trudno, ale jest nam przykro, bo wielu z nas zostawiło tu dużo zdrowia. Ciągle chcemy wygrywać. Fajnie by było, gdyby kibice przyszli i nam pomogli – podsumowuje reprezentant Polski.